przed miłością się nie klęka

nie nachylę się do miłości

 

przyjdzie sama

kiedy ostatni pociąg zniknie za zakrętem

usłyszę tylko przeciągły gwizd

jak poranną piosenkę przy prysznicu

 

razem z psem

ze spaceru przyprowadzę

nową parę butów

którą wchłonie kręty przedpokój

 

nie uklęknę

dumna jak mosiężny posąg

kiedy spojrzeniem napiszesz

tych parę najważniejszych

wersów

 

zamiast mnie mrugnie

odbicie w lustrze

kiedy poprawię włosy

 

nie chciałam

aby w przeciągu

wiatr tańczył w firankach

 

ale otworzę okno szerzej

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania