przed miłością się nie klęka
nie nachylę się do miłości
przyjdzie sama
kiedy ostatni pociąg zniknie za zakrętem
usłyszę tylko przeciągły gwizd
jak poranną piosenkę przy prysznicu
razem z psem
ze spaceru przyprowadzę
nową parę butów
którą wchłonie kręty przedpokój
nie uklęknę
dumna jak mosiężny posąg
kiedy spojrzeniem napiszesz
tych parę najważniejszych
wersów
zamiast mnie mrugnie
odbicie w lustrze
kiedy poprawię włosy
nie chciałam
aby w przeciągu
wiatr tańczył w firankach
ale otworzę okno szerzej
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania