Poprzednie części: Przed lustrem
Przed śmiercią
Nie wahaj się zabrać mnie
Już nie trzyma mnie żaden łańcuch
Jednym ruchem zakończ moje cierpienie.
Dlaczego boisz się tego zrobić
Skoro każdego dnia zabierasz tysiące
Niewinnych istnień z tego świata.
Czy to łzy w twoich oczach
Gdy wyciągam rękę ku Tobie
Chcą już odejść z tego świata.
Wysłuchaj chociaż raz mojej prośby
Zabierz mnie do swego domu
Gdyż mi wciąż brakuje odwagi.
Nie bój się sumienia
Ono będzie na wieki czyste
Zabierając mnie uratujesz moje życie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania