Poprzednie części: Przed snem
Przed snem wersja bardziej poetycka
Wieczorem odkładam ciężar dnia
jak płaszcz przesiąknięty kurzem.
Zamykam oczy —
i ruszam w podróż bez walizki.
Tam cisza mówi więcej niż słowa,
a pytania unoszą się jak ptaki.
Wystarczy jedno wypuścić w mrok,
by wróciło nad ranem
z odpowiedzią pod skrzydłem —
czasem jak ciepło,
czasem jak zbroja.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania