Przed wyjazdem...
Przed wyjazdem, ostatnie spotkanie. Zadzwoniła do niego,żeby się spotkać , Bóg ją na to naprowadził z mostu tak jak wtedy gdy drugi raz się spotkali na nim taka pierwsza randka po przystanku.
Rozmawiali a on jej wytłumaczył,że nie jest gotowy na prawdziwy związek. Ona to doceniła bardzo się wyklinał,że jest chamem ,ale wiem,że mnie kocha bo nie powiedział,że nie powiedział :musimy odpocząć jak nie będziesz nikogo miała to wtedy teraz muszę się wybawić ja teraz nie zjadę,
Ja to doceniam przeprosił, udowodnił,że ma do mnie szacunek, wytłumaczył, wiele zrozumiał i chciał tak bardzo chciał ale nie dał rady próbował ale uznał,że to nie ten czas a może dobrze nie będziemy się kłócić tyle,że troszkę za nim po płacze, może Bóg tak robi, żeby mi udowodnić,że wżyciu nie jest lekko,żeby coś dostać , nie za darmo a ja wiem ,że ty i ja Piotrek to cud, szczęście Każdą naszą chwilę sobię przypomnę nikogo innego nie chce żeby mnie dotykał nasz taniec z sylwestra nasze pocałunki,nasze dobre dni bo wszystkie były dobre i teraz krzyczę: JESTEM SZCZĘŚLIWA!
Komentarze (4)
Zapraszam do mnie, ukaszeq.
brednie!! zdradzil mnie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania