Przedmieścia, Które Przeobraziły Się W Tropikalny Archipelag
"Przedmieścia, Które Przeobraziły Się W Tropikalny Archipelag"
gatunek: sny/fantastyka/czas wolny
Rok 2012. Alternatywna, pozytywna linia czasowa. Lato, środek dnia.
Na przedmieściach niedużego miasta leżała dzielnica wolnostojących domów jednorodzinnych, otoczonych trawnikami, ogrodami i żywopłotami. Na podjeździe jednego z budynków mieszkalnych, stało w kręgu oraz rozmawiało dwóch mężczyzn i dwie kobiety. Każde miało po czterdzieści kilka lat.
— Czy zauważyliście, że te drzwi, okna i okiennice, które są sterowane automatycznie, coraz częściej się psują? — spytał jeden z mężczyzn.
— Tak. I powoli zaczyna wracać moda na klasyczne, otwierane i zamykane ręcznie — odpowiedziała jedna z kobiet.
— Jak w dawniejszych czasach — dodał drugi z mężczyzn.
Nagle, ulice przeobraziły się w płytkie, słonawe, naturalne kanały o bardzo przejrzystej wodzie, a chodniki zmieniły się w plaże z jasnobeżowego, drobnego piasku, zazwyczaj przyozdobione palmami, hibiskusami, bananowcami, figowcami, kokkolobą i namorzynami.
Popołudnie.
Między domami, znajdującymi się na niedużych wysepkach, wpław płynęło troje dwudziestokilkuletnich znajomych. Znalazło się w płytkim jeziorze, jeszcze niedawno będącym trawnikiem. Dopłynęło do domu na wyspie, która dawniej była ogrodem. Zanim wyszli na plażę, to przepłynęli obok tropikalnego lasu namorzynowego, wyrastającego z jeziora.
Wyspa okazała się być zamieszkana przez mającego około pięćdziesiąt lat mężczyznę, który hodował łagodnego dla ludzi lwa, zmodyfikowanego genetycznie przez kosmicznych czarodziejów, skrywających się pośród chmur.
Troje znajomych wyszło z wody na plażę. Na widok groźnego zwierzęcia, początkowo przestraszyli się, ale wtedy okazało się, że ten człowiek to ich dobry znajomy, a drapieżny ssak jest oswojony, i dodatkowo zmodyfikowany genetycznie. Potrafił bardzo dobrze pływać oraz był całkowicie odporny na zasolenie. Troje dwudziestokilkuletnich ludzi zanurkowało i popłynęło do zatopionego lasu. Na obszarze otoczonym drzewami, wodorostami, koralowcami oraz ukwiałami urządzili sobie podmorskie posiedzenie.
Wtedy nagle okazało się, że wszyscy ludzie wraz ze wszystkimi zwierzętami w tym nowym, niezwykłym, tropikalno-morskim świecie potrafili oddychać pod wodą i posiadali całkowitą odporność na zasolenie.
Do grupki relaksujących się ludzi przypłynęło jeszcze troje ich około pięćdziesięcioletnich dobrych znajomych, jeden lew, osiem delfinów oraz po kilka płaszczek, płastug, ośmiornic, kalmarów, krabów, krabów pustelników, homarów, langust i węgorzy. Jednym z tych starszych znajomych był człowiek z wyspy, a lew był jego zwierzęciem domowym, spotkanym wraz z nim na skrawku lądu.
Koniec.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania