przedsen - przedproże

do ciebie piszę

siłaczko z ugorów i głusz

gdzie słowa brzmią jak wystrzały

i całkiem nie na miejscu jest twój śmiech

gdy wokół wszystko płacze

 

a jednak odsłaniasz zęby

nie po to by warczeć

może to jedno z twoich zaklęć

odczyniasz śmierć

i zaraz zakwita łąka

budzi się ptak

 

pierwsze dźwięki brzmią chrapliwie

ale nabierze wprawy

szybko wyćwiczy radość i żal

 

a ty będziesz słuchać

dźwigając swój świat

na coraz bardziej pochyłych plecach

niebo i ziemia

przywiane z pól nasiona traw i brzóz

 

obrośniesz nimi

wolna od ciężaru kamiennych płyt

i złotych liter

z których nijak

nie złożysz człowieka

Średnia ocena: 4.6  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (11)

  • Flanderspoppy pół roku temu
    tu się zgodzę Ci co się uśmiechają - Bóg jeden wiedzieć czemu - są największymi czarodziejami wszech czasów. masz ode mnie 5!
    Pozdrawiam
  • IgaIga pół roku temu
    Flanderspoppy - pięknie dziękuję!
    Odpozdrawiam.
  • Grain pół roku temu
    piękny
  • IgaIga pół roku temu
    Dziękuję, Grain.
  • Trzy Cztery pół roku temu
    Podoba mi się. No i dwa miejsca do ewentualnego przyjrzenia się:

    Pierwsza rzecz. Porównaj te fragmenty:

    1.
    może to jedno z twoich zaklęć
    odczyniasz śmierć
    i zaraz zakwita łąka
    budzi się ptak

    2.
    może to jedno z twoich zaklęć
    odczyniasz śmierć
    i zakwita łąka
    budzi się ptak

    W 2. nie ma słowa "zaraz". Wywaliłam je, bo jest jakby watą słowną, zapychaczem, ale i dlatego, że obok słowa "śmierć" słowo "zaraz" kojarzy mi się z "zarazą".
    Może tylko ja tak mam, więc może to nieistotne. Popatrz sobie na 1. i 2.,
    i sama pomyśl:
    zostawić "zaraz", czy wyrzucić.

    Druga sprawa, to przejście od zwrotu "piszę do ciebie" do "ale nabierze wprawy". Nie załapałam od razu, o kim mowa. Dopiero dzisiaj zrozumiałam, że to może o ptaku. Może o łące. Wcześniej myślałam, że o człowieku. Zmyliło mnie słowo "chrapliwie", które kojarzy się z ludzkim oddechem.
    W ogóle, widziałabym to miejsce do poprawy. A nawet - wywalenia.

    do ciebie piszę
    siłaczko z ugorów i głusz
    gdzie słowa brzmią jak wystrzały
    i całkiem nie na miejscu jest twój śmiech
    gdy wokół wszystko płacze

    a jednak odsłaniasz zęby
    nie po to by warczeć
    może to jedno z twoich zaklęć
    odczyniasz śmierć
    zakwita łąka
    budzi się ptak

    będziesz słuchać
    dźwigając
    na coraz bardziej pochyłych plecach
    niebo i ziemię
    przywiane z pól nasiona traw i brzóz

    obrośniesz nimi

    O, tak wyglądałby wiersz bez "zaraz" i bez "chrapliwych dźwięków". Puenta - na razie wciąż łąkowa, ziemna, bez tego nagrobka, który wydaje się słabszy w tym
    delikatno-mocnym kontekście "przywianych z pól nasion ziół i traw".
  • Trzy Cztery pół roku temu
    Mogłabyś jeszcze pomyśleć o takich drobnych skrótach (w poprzednim komentarzu jest już po skróceniu, tutaj tylko pokazuję, co zrobiłam):

    a ty będziesz słuchać........będziesz słuchać
    dźwigając swój świat.........dźwigając
    na coraz bardziej pochyłych plecach
    niebo i ziemia....................może... "niebo i ziemię" - ?
    przywiane z pól nasiona traw i brzóz

    czyli:

    będziesz słuchać
    dźwigając
    na coraz bardziej pochyłych plecach
    niebo i ziemię
    przywiane z pól nasiona traw i brzóz
  • Trzy Cztery pół roku temu
    Wiersz jest bardzo ładny. A nawet - piękny.
    Wydaje się też jednak jeszcze bardzo świeży.
    Myślę, że warto przyciąć.
  • Trzy Cztery pół roku temu
    I jeszcze słowo. Dlaczego z wersu "dźwigając swój świat" zabrałam "swój świat".
    Bo niżej "swój świat" opisujesz, i wiadomo, co dźwigasz:

    będziesz słuchać
    dźwigając
    na coraz bardziej pochyłych plecach
    niebo i ziemię
    przywiane z pól nasiona traw i brzóz

    Wystarczyłoby tego świata określenie. Dźwigasz: "niebo i ziemię/ przywiane z pól nasiona traw i brzóz". Mniej znaczy więcej. Wiersz silniej działa gdy nie ma rozgadania.
    Ale to tylko moje zdanie.

    Pozdrawiam, i miłej pracy nad wierszem.
  • Trzy Cztery pół roku temu
    A, dopiszę jeszcze, że dopiero po wycięciu tej cząstki:

    pierwsze dźwięki brzmią chrapliwie
    ale nabierze wprawy
    szybko wyćwiczy radość i żal,

    wiersz ma jednolita forme listu:

    do ciebie piszę
    (...)
    a ty będziesz słuchać (ew., po skróceniu: będziesz słuchać)

    Ta cząstka rozbija płynność. Lecz możesz ją przebudować, oczywiście, jeśli ją lubisz i jej potrzebujesz.

    Dla mnie to przejście jest złe:

    do ciebie piszę
    (...)
    pierwsze dźwięki brzmią chrapliwie
    ale nabierze wprawy

    To mi zgrzyta, ale już wspominałam wcześniej, dlaczego.

    No, to uciekam. To już wszystko:)
  • Łukasz Jasiński pół roku temu
    Jakby inaczej, tekst jest białym wierszem i gołym okiem można zauważyć: był szlifowany - w sensie formalnym nie zauważyłem żadnego błędu, jasne: posiada charakter rustykalny i refleksyjny, podmiot liryczny opisuje koleje życia: od narodzin do śmierci - jest lustrzanym odbiciem samego siebie, najbardziej przypadł mi do gustu następujący fragment:

    "a ty będziesz słuchać
    dźwigając swój świat
    na coraz bardziej pochyłych plecach
    niebo i ziemię"

    Dodam: jest to tylko i wyłącznie moja skromna interpretacja, jednocześnie: dziękuję za zwrócenie uwagi w mojej prozie poetyckiej - "Trójkąt klepsydry", rzeczywiście: zgubiłem po drodze "do", kończąc: pozostawię oryginalną wersję - nie mam zamiaru oszukiwać Czytelników.

    Łukasz Jasiński
  • Łukasz Jasiński pół roku temu
    Wiersz dedykuję Autorowi:

    Komisja Edukacji Narodowej

    Szło i zgasło oświetlone światło
    i tło oświetliło jasność - poświatę,
    szło i zgasło oświetlone światło

    i powitało i zaświtało i oświecenie
    pod latarnią poświęciło jasną oświatę
    i powitało i zaświtało i oświecenie

    szło i zgasło oświetlone światło
    i tło oświetliło jasność - poświatę,
    szło i zgasło oświetlone światło...

    Łukasz Jasiński

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania