Proscenium.
Przy stoliku, przy którym zwykliśmy,
obok wazonu wypełnionego suszonymi mandarynkami,
jest jeszcze miejsce, czy dwa.
Nic się nie kończy.
Na ścianie wiszą cienie w liczbie mnogiej,
wydłużają korpusy aż nikną w suficie,
a potem tańczą, powyłamywane.
Przyglądamy się temu, nadal nieruchomi,
bojąc się choćby odkaszlnąć.
Zwrócić na siebie uwagę kogoś spoza,
skoro chowamy dłonie na stoliku
- moje pokryte twoimi, czy na odwrót -
ocieplajac tym samym wnętrze.
Karmiąc te cienie, które już teraz są
niewyobrażalne,
a przecież to zaledwie pierwszy rozdział,
didaskalia dopisane gdzieś na rubieżach.
Zerkam na ciebie, zdając sobie sprawę,
że odwzajemniasz mnie od dłuższego czasu,
odkąd tylko weszliśmy poza próg,
rzucając wspólny cień.
Komentarze (16)
Poprzedni wiersz bardziej mi się podobał... tutaj czegoś mi brakuje.
Ten brak, to jeden z efektów tekstu. Takie wrażenie ma wzbudzać. Niemniej, rozumiem i dzięki :)
Szalej. Nie rób Martynie konkurencji w płaczlindowaniu portalowym
Łukaszenkow nie rób konkurencji sobie samemu, w pierdoleniu o głupotach, pod czyimiś tekstami, naprawdę. Pitolenie jest od tego.
Chyba, że masz do powiedzenia coś na temat tekstu - poza powyższym - to zapraszam serdecznie.
Łukaszenkow zresztą, skoro uważasz ten tekst za płaczliwy, tzn. Że kompletnie go nie rozumiesz. To wręcz fraszka, jak na mnie :)
Szalej., Ciężki ten wiersz, nie zapada na zapamiętanie.
Dołuje ciut, dziwna fraszka.
stereo_dream-dolby-C trudno :)
Szalej., No a jak? Co zrobić?
stereo_dream-dolby-C zabić się, najlepiej.
Szalej., Nic tak poety sławnym nie czyni, jak śmierć przedwczesna - fakt.
stereo_dream-dolby-C akurat na sławie mi nie zależy. Ludzie sławni, nawet w spokoju nachlać się nie mogą, bo zaraz ktoś... Ale tu nie o tym. Dzięki za wizytę.
Szalej., Wobec omawianego scenariusza, to bez przesady z tym nachlać, raczej byłaby to strawa duchowa.
Dobrej nocy.
Zaparkuje mi Pan rumaka w garażu?
Grę cieni można odebrać dosłownie czyniąc je zabawnymi. Bądź przenieść je na inny poziom interpretacji i wtedy nadają one głębi w wymowie. Niemniej czytam wiersz bez ostatniego wersu, jest on nadużyciem cieni, które same w sobie bronią się w tekście. Pozdrawiam.
Może samo słowo - ostatnie - rzeczywiście jest zbytnim dopowiedzeniem. Niemniej "wspólny" jest dosyć istotny.
Dziękuję, przemyślę jeszcze :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania