prze(d)twórczość
nie zawsze doświadczenie nadaje się na wiersz
nie zawsze forma którą chcę przyjąć będzie formą która się przyjmie.
nie zawsze mój stan osobisty staje na wysokości powierzonego zadania.
nie mogę usiąść i planować: teraz napiszę wiersz. teraz napiszę o tym.
nie mogę wiedzieć co chcę napisać.
nie mogę wiedzieć jak to napisać.
jeśli zaczynam wiedzieć
pozwolę to wytłumaczyć. jednak nie będzie to wierszem
układam w głowie po raz kolejny te same rzeczy
by później każdą z tych rzeczy znowu rozbić na drobinki
na kawałki wierszy. będę ćwiartował najmniejszą z myśli.
będę mielił najmniejsze słowo. wycisnę z życia
tylko kilka kropel które zlizuję z ręki.
po wszystkim splunę bo przecież liczy się efekt.
a efekt który mnie interesuje jest znakomity.
ale nie wiem czym jest ta znakomitość
i nawet nie wiem czy ten efekt istnieje gdy piszę.
nawet nie wiem czy piszę.
może wcale nie jestem twórcą i nigdy nie byłem poetą.
może nie interesuje mnie sztuka.
może obszar mojego zainteresowania znajduje się poza słowem
a jeszcze przed dźwiękiem.
może poświęcę życie na opis tego miejsca.
a miejsce to nigdy nie pozostanie w pełni nazwane.
może cała ta twórczość to swąd fantomowy.
rana której nigdy nie było. swąd w miejscu
w którym zrastają się oddech, powietrze i coś jeszcze.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania