przedwiośnie

topnieją lody na Wkrze

wierzby ogołocone z witek

nieśmiało wypuszczają nowe

Anna otulona chustą

patrzy na las

 

zza stodoły najlepiej widać

rzędy czarnych punktów

zwartych w szyku

dziki bez gałęziami skrzypi

 

mokre łąki tak że nogi grzęzną

bryzgając ciemną mazią

wiatr niebawem osuszy

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Pan Buczybór 2 tygodnie temu
    Spoko
  • Mgła 2 tygodnie temu
    :)
  • absynt 2 tygodnie temu
    Nie wiem, czy chcesz, aby czytać i komentować – usuwasz wiersze zostawiając komentujących w kącie... nie ładnie dziewczyno... oj nie ładnie
  • Mgła 2 tygodnie temu
    Andrzej weź mnie nie wkurzaj:)
  • absynt 2 tygodnie temu
    Nie mów mi po imieniu, bo się rumienię...
  • Mgła 2 tygodnie temu
    absynt akurat:)
    Miło Cię czytać po tylu latach nieobecności:)
  • absynt 2 tygodnie temu
    A mi Ciebie tu spotkać:) Miłego dnia Mgiełko:)
  • Mgła 2 tygodnie temu
    absynt wzajemnie :)
  • Narrator 2 tygodnie temu
    Piękne. Typowo polskie. Nigdzie indziej na świecie czegoś takiego nie można przeżyć. Piątka za te wierzby.
  • Mgła 2 tygodnie temu
    Dziękuję narratorze:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania