Przedział
Poudawać, że jestem kimś innym,
w przedziale pociągu Intercity.
Spojrzeć w oczy obcych mi ludzi,
nieznających całej mnie.
Nie musieć czuć,
nie pamiętać,
nie myśleć o tym,
co zostawiłam na peronie,
na którym wsiadałam.
Każdy z nas,
w każdym przedziale,
wiezie ze sobą ogromny bagaż
chwil i scen,
w których kiedyś byliśmy.
Każdy zabrał też ze sobą
teczkę z marzeniami
i książkę z zakładką
na stronie dzisiejszego dnia.
I tak bardzo chcielibyśmy
przełożyć tę zakładkę,
zobaczyć jutro,
następną stronę.
Najlepiej zaplanować wszystko
w każdym szczególe.
Szybko, sprawnie,
najlepiej teraz.
Siedzimy blisko siebie,
a jednocześnie
oddzieleni ciszą.
Tą upragnioną
i nieraz znienawidzoną.
Komentarze (2)
„bagaż chwil”, „teczka z marzeniami”, „książka z zakładką” - to są poetyckie rekwizyty z pierwszej szuflady – łatwe do nazwania, ale przez to bezkrwiste. Autorka (?) ślizga się po powierzchni emocji, zamiast wejść w nie głębiej. Zamiast pokazać konkretny, bolesny lub poruszający detal, dostajemy zestaw uniwersalnych mądrości o tym, że „każdy coś tam ze sobą wiezie”. Nie poruszył mnie ten wiersz (poprawny). Być może to jego zaleta - moze inni to docenią.
"Tą upragnioną i nieraz znienawidzoną" - zamiast litery "i" dałbym "a" wtedy byłoby logiczniej.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania