przedział dla wypalonych
Przedział, lura, Sopot - Warszawa Wschodnia.
Niedzielni pasażerowie.
Siedzimy kolano w kolano. Ludzie rzucają słowami sprawniej niż bagażem, a ich historie wciskają się w głowę. Bez pytania czy chcesz, czy gówno cię to obchodzi. Spowiedzi o domach, do których nie chcą wracać i błędach, których nie mogą już cofnąć.
Stajesz się powiernikiem na gapę. Przymierzasz ich dramaty do siebie, pytając mimo wszystko:
„Co bym zrobił?”
Wszystko to w cieple przedziału, gdy za oknem świat znika w gasnącym dniu. Oni wysiądą, zostawiając kurz i nie twój ból. Ty pojedziesz dalej - z czyimś życiem w kieszeni i ciszą nie na miejscu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania