Przejrzystość

wyzerowałem się już

jakimś cudem, z jakieś głębi wydobyłem krztę jestestwa

mierną, rzadką i pustą

spływa dusza mi po dłoni, biała niewinnością dziecka

pozostałem tylko formą

to jest umrzeć - żyć dla życia tylko, sama jasność

wszystkich zmysłów mnie nakręca

marzę dotyk, marzę dźwięki, twarze

nędza, nędzność, wszystek nędza

 

przeminęły czasy marzeń

leżę kruchy, jak wydmuszka, moje serce chce mnie złamać

gdzie ta moja estetyka?

drżę w konwulsjach, w stare chucie wpływa marazm, zaraz

wszystko ze mnie spłynie, wstanę

wytrę poty - o to tak się starać? blamaż, piękno

moich rąk się nie chce chwytać

moich brudnych dłoni, zejdzie

ze mnie ma zwierzęca pycha

 

zdejmij ze mnie urodzaju

klęskę, daj mi Boże człowieczeństwo

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • realista 8 miesięcy temu
    >daj mi Boże człowieczeństwo< i normalność bytu.
  • yfgfd123 8 miesięcy temu
    nie uważam że odjeżdżam w pisaniu, wiadomo nie piszę co jadłem na śniadanie, ale nie staram się strasznie utrudnić przekazu.
  • yfgfd123 8 miesięcy temu
    przepraszam, dopiero teraz skapnalem sie co to za konto, i kto to pisze, jednak opinia mnie nie obchodzi
  • Cain 8 miesięcy temu
    https://youtu.be/W57cKMumKos?si=nttHz4UgzfkKdM7w
  • yfgfd123 8 miesięcy temu
    ok?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania