bez powrotu
dzisiaj znowu padał śnieg, tak intensywnie,
że wyszłam za parapet i zbierałam garściami.
aż do zimna.
nie pozwalałeś mi marznąć, chociaż wziąłeś ze sobą całe ciepło.
od tamtej pory zawsze byłam na granicy przedwiośnia.
jeszcze lekki mróz, a już wracały ptaki.
krzykiem przecinały ciszę. za każdym razem myślałam,
że i ty wrócisz. w czyichś brązowych oczach.
Komentarze (34)
https://www.youtube.com/watch?v=pbfGUbVdg2c
pasuje link jak diabli
Nie znałam Maryli od tej strony... to chyba początki jej drogi
Grafomanka, tak potem był szpan i komercja
To już, bolesna jakby seria "oczekiwanie"? Nie dajesz szans by o tym wierszu pisać w oderwaniu od poprzednich.
Coś w tym jest, co piszesz, Piliery.
Dziękuję za przeczytanie komentarz
Trochę wyrzuciłam, bo faktycznie jedna myśl...
...
kolejny raz zaufałem
że słońce nie poparzy
teraz spotykam sen
który był życiem
zanim umarł
...
Pozdrawiam serdecznie 5*
Miłego dnia
kolejny absolwent pięcioklasówki. Skąd tyś to wyrwał?
"teraz spotykam sen
który był życiem
zanim umarł "
To jakiś cudowny sen, bo zazwyczaj to zanim umrą są tylko martwe. Widać tu rąsię pana Jezusa. A to sie porobiło, żywe zaczęło umierać, nic tylko hetakumba😫
Dziękuję, Andrew, sny miewamy tak piękne, że nie mieszczą się często w rzeczywistości. Z drugiej strony są ucieką od szarego życia...
Pozdrawiam i również miłego dnia...
ucieczką*
Chryste panie co za bełkot grafomański.
"nie pozwalałeś mi marznąć, chociaż wziąłeś ze sobą całe ciepło."
Łepetyny poza parapet podstawówki to babko nie wysunęłaś stad takie bredzenie obok podstaw logiki
ireneo, ty zbyt ciemny i chyba tylko po jakichś kursach, więc moje wiersze nie dla ciebie... idź, gdzie metafory nie ma, żebyś nie musiał się ośmieszać durnymi komentarzami.
Grafomanka
babko grafomańska, zacytowany fragment nijak sie ma do metafory. Na upartego, udając ślepego
na belkotliwoś możnaby oceniać go jako hiperbolę. Niestety logiki to w nim nie ma, podobnie jak w twojej ciasnej łepetynie.
ireneo, nijak się ma, bo jest metaforą... aleś ty ograniczony umysłowo, aż żal... xD
ireneo ty chamie pospolity, teraz bierzesz się za obrażanie publiczne kobiet?
Zero wiedzy ma kołtun, a gania po portalu... xD
Grafko, ładny wiersz, i proszę , koncentruj się na pisaniu, nie wchodź w dialogi z tym żałosnym chamem ireneo. W ogóle prosze już wszystkich o ostracyzm nieodwołalny i ostateczny dla tej kreatury. Panie i Panowie, wykluczenie. Dla mnie gośc nie istnieje Nie rozmawia się z ...
Masz rację, trzeba ignorować takie elementy... Dziękuję!
W pierwotnej wersji wiersz bardzo mi się podobał i zmiany nie były potrzebne. To, że był kontynuacją poprzedniego, nie było jego wadą. To ja nie chciałem powtarzać, tego co wcześniej pisałem. Po zmianach wrażenie zostało to samo. Kontynuujesz cykl, piękny cykl. Po zmianie wiersz jest nadal piękny. Obie wersje mi się podobają. " nie pozwalałeś mi marznąć, chociaż wziąłeś ze sobą całe ciepło." - piękna metafora, choć w rozbiorze logicznym można jej zarzucić wewnętrzną sprzeczność, bardzo prawdziwa i życiowa. Tak bywa, że z jednej strony jesteśmy, przez tych samych ludzi, pozbawiani miłości; z drugiej tę miłość otrzymujemy. Życie jest pełne paradoksów.
Myślałam już wcześniej nad tym początkiem, coś mi w nim przeszkadzało, a kiedy napisałeś o kontynuacji, uznałam, że lepiej bez wstępu.
Tak, ten wers z ciepłem... można inaczej, ale ja bym chyba tak właśnie chciała.
Raz jeszcze dziękuję za zatrzymanie przy wierszu...
W gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy pełni wewnętrznych sprzeczności. Jak bohaterowie romantyczni. Straszny banał, ale... w gruncie rzeczy, to romantycy piszą i tworzą. No bo kto inny?
Bardzo mi się podoba ten wiersz. 😍
To miłe...
sławetna metafora o zabieraniu kaloryfera, bardzo ale to bardzo mi się nie podobała. Pisałaś mesę rzeczy lepiej, zgrabniej grając językiem, a ten wiersz jak dla mnie jest strasznie...betonowy. Nie jest okropny, jakiś zły, a po prostu mi się nie podoba.
Chyba już się nie podniosę po takiej opinii... dobiłeś mnie, a może nawet zabiłeś mój talent.
Jesteś mordercą!!!
Grafomanka dasz radę, wierzę w Ciebie.
Materazzone, ależ skąd. Mnie takie opinie zabijają i teraz niczego już nie napiszę.
Bierz to na sumienie...
Grafomanka zawsze możesz się odgryźć i zmieszać coś mojego z błotem. Jeśli ma pomóc.
Materazzone, nie stosuję takich metod... a tak w ogóle, to nie widać, że bawię się tak jak Ty?
Grafomanka gdyby nie było widać to bym się nie bawił :)
Materazzone, a co tam u Ciebie, ile znowu złamanych serc masz na sumieniu?
Grafomanka całkiem dobrze się mam, a Ty jak? No dziś udało mi się tylko jedno złamać. Starzeje się.
Materazzone, tylko jedno, to faktycznie, jak na Twoje możliwości, trochę słabo... ale może jeszcze się rozkręcisz... xD
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania