przejście

w ścierniska nocy

wbijałam sierp,

by odciąć to, co kiedyś nazwałam sobą.

 

dym —

tańczący welon dawnych imion

rozpłynął się

w trzecim oddechu ciszy.

 

przeszłam przez cienie

nie pytając o cenę,

krew spływała po palcach —

chciała mówić językiem skóry.

 

każdy krok był pieczęcią —

prowadziły mnie krwawe schody róż

tam,

gdzie zasiada Ona:

Ta,

którą jestem —

Ja, która woła.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • aksolotl pół roku temu
    pierwsze dwie strofy - fajny klimat.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania