"Przeklęta kolejność"
Najpierw numer, potem liczba, a na końcu statystyka.
Takie jest nasze życie i jego prosta linia.
Jesteśmy numer jeden przy narodzinach, nic ważniejszego niż nasza rodzina.
Później liczba w dzienniku o numerze trzynaście, dzień dobry, jestem ,do widzenia i miłego dnia.
Banalna formułka, a stara jak ja, nienawidzę jej po dziś dzień jak ten okrutny świat.
Na końcu statystyka czyli numerek w banku.
Numer klienta, blik i konto oszczędnościowe...
Przelew za prąd, mieszkanie czy inny gaz.
Kocham to życie że toczy się schematem, niedługo sięgnę po sznurek i złamię zasadę.
Oszukam przeznaczenie i postawię się na przeciw, pokażę że potrafię zachowywać się inaczej.
Pierdolę tą tabelkę z różnymi numerkami, jestem kim jestem i piszę własne bajki.
Na końcu się uśmiechnę i powiem reszcie powodzenia.
Męczcie się sami ja zaczynam od zera.
Komentarze (9)
spłycasz strasznie to życie. wyjdź na wiatr, zamocz nogi w morzu od razu zrobi ci się lepiej!
To nie mój światopogląd tylko moje obserwacje które dostrzegam na co dzień ;)
Ale rozumiem Twój odbiór, mnie również drażni czasami.
ZeroTwo sami jesteśmy kowalami własnego losu, Ty decydujesz jak postrzegasz świat.
Samobójstwa niestety są legalne i wkalkulowane - częścią są schematu, rocznie prób jest kilka tysięcy a z dwa - trzy tysie, udanych - trudno o oryginalność, chyba, że stylem.
Zaczynanie od zera jest mało oryginalne. Tak to każdy umie. A jakby tak zacząć od minus trzy i pół? Albo od plus jedenaście? O, to by było coś ciekawego, oryginalnego i stanowiło wyzwanie. Ale nie, każdy tylko od zera i od zera. Po co? Na co? Co się poprawi? Nic się nie poprawi, będzie ciągle to samo. No ile można zaczynać? A skończyć? Nie kończyć to już nie ma komu, bo o ile na początek ktoś jeszcze patrzy, to na koniec już właściwie nikt. Nie ma cierpliwości, wszystko przestaje bawić marazm i nuda jeno. A potem sznur i od zera i tak w kółko. I to ma być niby przeciw przeznaczeniu. A może to przeznaczenie złośliwe wyznacza, by ciągle wracać do zera, a nie iść na przód? Jak w tej grze dla przedszkoli integracyjnych: masz planszę z trzema polami: start, wróć na start, meta. Oraz masz sześciościenną kostkę, na każdej ściance jedno oczko. Ponoć integracyjni potrafią w to grać całymi godzinami.
Zera to w ogóle nie ma, bo niby gdzie? Zawsze jest coś, i to coś trzeba naginać do swojej woli. Można, zapewniam.
Trzym się siódemki!
Garść - nie ma zera? Powiedz to ludziom w działach kontroli jakości, jak maszyna ma wskazywać zero i już, bo oni chcą, bo regulamin przedsiębiorstwa tak stanowi, bo audytor się przyczepi, a jak będzie przekłamanie o mikron to produkcja przyniesie straty i pociągną dostawcę maszyny do srogiej odpowiedzialności.
Zero istnieje, na tej samej zasadzie jak dla kobiet 2+2 będzie 5, o ile tylko odpowiednio długo będą płakać i zrobią awanturę.
Europa obywała się bez zera do XI wieku :D
Zero ma liczne konotacje, w tym filozoficzne. Ale jak umiłowania mądrości wymagać od audytorów :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania