Przemijający czar miłości

Pamiętam te chwile uniesień

Były schodkami do miłości wzniesień

Wzniesień i upadków

Mamy w ogóle naszej miłości świadków?

 

Zostawiłam innego dla Ciebie

Wiem, że ta informacja Cię jebie

Ciekawe co byś zrobił, gdybym ci powiedziała

Że nasza miłość mi się inaczej widziała

 

Pamiętam na początku komplementów burzę

Kiedy głowe miałam w chmurze

Czułam, że byłam w niebie

Zabrakło jednego elementu, Ciebie

 

Spotykaliśmy się niezwykle często

Tematów było gęsto

Całe dnie razem spędzaliśmy

Szczerze, przy tym się nie kisiliśmy

 

Siedzimy teraz na ławce z przed roku

Ja i on, po różnych stronach obłoku.

Nie mamy teraz nawet tematu

Nudząc się wspólnym spędzaniem czasu

 

Dwa dni temu, nastąpiły kłótnie kolejne

Uczucia były bardzo chwiejne

Z upływem czasu i napierającej złosci

Chciałam zapomnieć o dwuletniej znajomości

 

Znowu po mimo wszystko przebłagałeś

Czymś mnie jednak przyciągałeś

Zmieniłeś się, znowu jak dawniej

Nie mogłam strzelić trafniej

 

Teraz wiem, że to tylko na jeden dzień

Wszystko jak dawniej, proszę, się zmień

Przeciwieństwa się przyciągają

Dla nas odwrotną rolę odgrywają

 

Pojawił się niezwykłej miłości czar

Palący niczym żar

Jednak szybko on zgasł

Pozostawiający słabej miłości blask

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Billie 26.05.2016
    Czytam czytam, aż tu nagle "Wiem, że ta informacja Cię jebie" i aż oczy wytrzeszczyłam. Kompletnie mi to nie pasuje tutaj, właściwie to wiersz miejscami brzmi zbyt potocznie. Patrzę na tytuł, a potem natykam się na wers "Szczerze, przy tym się nie kisiliśmy" i mam wrażenie jakbyś walczyła ze swoją drugą naturą. Powiem tak, widzę w Tobie potencjał. Pisz, pisz i jeszcze raz pisz :) Już jest całkiem dobrze :) Za wiersz zostawiam 4 :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania