Przemijanie
Przeminął czas honoru i dumy urażonej,
przeminął etap gniewu
i niesenności pragnienia śmierci wymarzonej -
czas u nicości brzegu.
I choć zatliły się jeszcze zapałki marzenia
zabliźnienia przysięgą -
łzy płynące ugasiły słowa ukorzenia
nieczułości potęgą.
Przeminęły drgające w świec płomieniach trzy zjawy -
pożółkły liść szaleje,
klęcząc spaliły się w słońcu ostateczne sprawy -
lodem jesień zawieje.
Komentarze (5)
Strasznie patetyczne i ten dokładny rym... jestem na nie.
klęcząc spaliły się w słońcu sprawy
lodem jesień zawieje
Jedynie to do kupienia.
Ten dokładny rym, ten dokładny rytm... to kupa pracy. Spróbuj Betusiu droga. Trzeba się napracować. Bylejakość jest często powodem zarzutów "częstochowskich", ale racz zważyć jak lekko pisze się Biało, jak lekko pisze się nierytmicznie i stosuje wybiegi rymopodobne, niedokladne..
Moje pisanie może nie trąci Pulitzerem, ale przyznasz, że jest w swej prostocie zawsze dopracowane. A to droga moja rywalko od zawsze, jest procesem zagrania się w czasie weny i precyzji. Mózgownica na 300% obrotów.
Przemyśl kochana ten punkt widzenia, a może i do Twojej duszy w końcu dotrę.
Riggs mi poezja rymowana nie jest obca, więc o czym Ty radośnie świergotasz? Patos jest trudny, dokładny banalny rym jest trudny? szaleje - zawieje - gramatyczny, częstochowski. Weź się ogarnij, bo ciężko się na to patrzy, a jeszcze gorzej czyta te brednie w komentarzach. 300%? Żenada!
betti buuuuuu
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania