Przemyślenia XXX-wiecznego człowieka

Kiedy zauważyłem, że niewolnik już opada z sil po 18-godzinnej i katorżniczej tyrce, to nie poczułem do niego nic,nie ruszyło mnie to wcale, bo przecież od lat dzięcięcych wmawiano mi to, że to podludzie którzy są w hierarchi niżej od psów i że jak zdechną, to trzeba to potraktować tak, jak by zdechł wam osioł, albo cielak, czyli nijak.Zwierze to zwierzę i nie ważne czy jest w ludzkiej skórze czy nie, ale jednak to jest zwierze i ja jako istota będąca wyżej od niego w ewolucji mam prawo traktować go jak chce, robić z nim co chce i być znieczulonym na jego cierpienia i krzywdy i nikt ani nic nie może mnie za to ukarać, zresztą nowe prawo apokaliptyczne mi na to zezwala a więc moje czyny i działania, jakie by one nie były są legalne i nigdy nie będą ścigane prawnie ani sądownie.Nie może więc dziwić fakt znieczulicy wobec konającego więznia i moja gwałtowna reakcja "ponaglająca" go do "ogarnięcia" się i "otrząśnięcia", bo inaczej wydajność w moim wydziale spadnie i to ja za to polecę i będę musiał okrutnie za to odpowiedzieć a on w tym czasie będzie gryzł w spokoju i ciszy glebę, śmiejąc mi się w twarz i naigrywając się z moich katuszy w które on mnie wpędził.Taka jest właśnie brutalna rzeczywistość w świecie apokaliptycznym, gdzie nikt nad nikim nie ma litości,tym bardziej nad jednostkami gorszymi, które muszą być bezwględnie traktowane za brak posłuszeństwa i niską wydajność, bo jak się nad nią zlitujesz to odpowiesz za to dotkliwie(nie będę mówił jaka jest to odpowiedz, bo dostaniecie odruchów wymiotnych i bon na roczną depresje),a więc jeśli chcesz przetrwać to musisz mieć cechy najgorszego sukinsyna pod słońcem.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania