Przepadli, lecz są
[Niech utracony zostanie ten,
kto historii nie zna i poznawać nie chce.]
Żyjemy, po krwiach wylanych,
w kraju pękających żył,
tkanek miłosiernie zapomnianych,
które utwierdziły nasz cichy byt.
Gdzieś szept widnieje pod kamieniami,
tam i postaci niepamiętnych zgrzyt.
Pamięć niech nie umyka strumieniem,
z rzeką niech plon wdzięczności tworzy.
Stąpasz po trawie, polu i lasach —
niegdyś karabinów maszerował kres.
Dzielnie, ozdobnie, do boju szargał,
lecz prochu pozostał szary szmer.
W ziemiach nadziei szum umyka,
gdy pod kopułą korzeni styk.
Tam, w kilku sercach, krew identyczna,
tam w żyłach przepływa prąd jak nić.
Nadzieja? Obumarła, lecz został płomień —
wytwarza go znicz i dusze niemętne,
powstałe z przelewanej czerwieni.
Komentarze (7)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania