Przerwa
Kiedy już odpoczniesz, wygładzisz pod imbrykiem
srebro, i narzucisz na ściany mleczną pościel,
zaraz drzewo w wieszak pozgina się i parsknie
studnia z ogonami czereśniowych mchów.
Jeszcze próg ochłodzi dziurawy koszyk mięty,
łóżko w szklanej kuli wygnie się jak trawa;
porozlewane myśli z niemrawej formy nocy
zatopią nogi krzesła, na którym wieje "jutro".
Komentarze (9)
Neurotyku↔Te wszystkie ciekawe brzmiące wersy, mają ze sobą wiele wspólnego,
lecz są związane wstążeczką chaosu. Jak to w życiu przystoi.
Gdyby rozsupłać, to by zyskały na zrozumieniu, ale dla nich, to jeno problem, bo straciły by istotę sensu.
Nic więcej nie rzeknę :))↔Pozdrawiam:)↔%
Może to tylko sen.
Czarownie i niepokojąco.
Dziękuję
Onirycznie :)
Dzięki
Surrealnie, bajecznie i magicznie, 5, pozdrawiam :-)
Trzy Cztery, befana, Pioter, dziękuję za docenienie tej poezji niskich upadków.:)
Ładnie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania