Przerwa

Kiedy już odpoczniesz, wygładzisz pod imbrykiem

srebro, i narzucisz na ściany mleczną pościel,

zaraz drzewo w wieszak pozgina się i parsknie

studnia z ogonami czereśniowych mchów.

 

Jeszcze próg ochłodzi dziurawy koszyk mięty,

łóżko w szklanej kuli wygnie się jak trawa;

porozlewane myśli z niemrawej formy nocy

zatopią nogi krzesła, na którym wieje "jutro".

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Neurotyku↔Te wszystkie ciekawe brzmiące wersy, mają ze sobą wiele wspólnego,
    lecz są związane wstążeczką chaosu. Jak to w życiu przystoi.
    Gdyby rozsupłać, to by zyskały na zrozumieniu, ale dla nich, to jeno problem, bo straciły by istotę sensu.
    Nic więcej nie rzeknę :))↔Pozdrawiam:)↔%
  • Neurotyk 4 miesiące temu
    Może to tylko sen.
  • Trzy Cztery 4 miesiące temu
    Czarownie i niepokojąco.
  • Neurotyk 3 miesiące temu
    Dziękuję
  • befana_di_campi 4 miesiące temu
    Onirycznie :)
  • Neurotyk 3 miesiące temu
    Dzięki
  • Piotrek P. 1988 4 miesiące temu
    Surrealnie, bajecznie i magicznie, 5, pozdrawiam :-)
  • Neurotyk 3 miesiące temu
    Trzy Cztery, befana, Pioter, dziękuję za docenienie tej poezji niskich upadków.:)
  • Margerita 3 miesiące temu
    Ładnie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania