Przesadysta literacki
Psychodelicznie metaforyczny. Słowoodkrywczy. Lirycznie porywczy. Chłonę sobą sens i znaczenie. Ustanawiam tekstu własne brzmienie. Poetyckie pióro feniksa. Patosu odrodzenie. Harmonii brak kłuje? Ja plwociną w to pluję! Chamstwo? Brak manier? Po prostu sram na nie! Pływając w rymach nadmiarze, nie topię się jednak w ich nieumiarze. Rażoncy brak interpónkcji? Ot, nie dostrzegam ze swobodą koniunkcji. Krytyki strach pusty, gdyż to pisarski zmysł szósty. Arogancja tylko chwilowa, ogładę do kieszeni szybko się schowa. A gdy już ten słowny bezoar doczytać zdołasz, mam nadzieję, że za wolność słowa wzniesiesz ze mną toast.
Komentarze (8)
No, no. Ach, Ach! Byłoby doskonale gdyby nie plwanie ;) Pięć z dużym wykrzyknikiem mimo poślizgu.;)
Dzięki za ocenę i racja, pisałem to jakoś o 2 w nocy i chyba ten "rażoncy brak interpónkcji" wziąłem sobie podświadomie zbyt głęboko do serca ????
Dziwny zapis jak na taki rodzaj tekstu. Treść jak najbardziej ok, ale forma może zniechęcić.
Coś w tym jest. WIem, że wiele błędów celowych, ale... "Pływajac w rymach nadmiarze, nie topię się jednak w ich nieumiarze. " - ten chyba nie.
Ten również jest celowy. Chodzi o to, że zdaję sobie doskonale sprawę, że nazbyt mnogie nagromadzenie rymów wywołuje u niektórych womitację i irytację. Ja wciąż rymując tekst czuję się po prostu jak ryba w wodzie i nie obchodzą mnie zarzuty innych w tym właśnie aspekcie. Rymuję bo lubię :p
Chodziło mi o brak ogonka w pierwszym wyrazie.
Canulas A no racja, to czyste niedopatrzenie z mojej strony po prostu :d
Coś innego.
Odmiennego.
I bardzo dobrze.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania