Przesilenie jesienne
Dlaczego lubię zimnych
poetów
Bo piszą ciepłe wiersze
***
Cztery przypadki na Marienstraße
i jeden wyjątek
kto rano powiedział
- moja kawa jest zimna
kogo chciałabym spotkać w ogrodzie
komu pomagam zasnąć nie budząc ducha w lampie
czyje głosy będą terapią w trakcie łysienia
wiesz - włos za włosem tka srebrnoszary dywan
pozostał nam jeden wyjątek
nie przeszkadzać niewidomym
korzystać z okazji włożenia rąk
pod ciepły obrus z ceraty
przesiąknięty gorącym rosołem
od kury z wolnego wybiegu
która w ostatnim tchnieniu
rozszerzyła źrenice patrząc na słońce
a może to była dynia
którą zobaczyłam w ogrodzie
Mówisz i masz kopciuszku swoją karocę
Komentarze (16)
daj ten wiersz, może obudzisz cokolwiek
może nadszedł czas samobójców i patologicznych zrywaczy
jabłek z drzewa dobrego i złego może się odmieni
może kurwa skończą biadolić i pisać te teksty pełne żenady
twórczość psychopatów, wariatów, którzy marzą o seksie w bramie
o ssaniu kciuka... albo czaple?
pierdolę już nie mogę, przepraszam za przekleństwa
albo nie przepraszam
bo widzisz, nastrajam skrzypce i muzyka pobudza
nie potrafię grać, poruszać palcami po strunach
ale to tylko skrzypce, drewniane pudło o kobiecych
kształtach, biodra i wypukłe piersi
gdzie napięty smyczek wydobywa ukryte
i jesteśmy na powierzchni lustra cichego jeziora
i dotykają nas wodorosty, odpręż się
nie tylko tobie przewróciło się w dupie, a może chciałam
napisać – życie, prawdziwa dupa jest jesienią i wrześniem
i spadającym z drzew październikiem, podnieś liście
podnieś swój tyłek, kaszlesz jesiennie
no daj ten wiersz, może obudzisz cokolwiek
może czaple polecą do Afganistanu i zobaczymy wojnę
i przestań pisać, pragnąć i czuć cokolwiek
i nie wezmę do ust, zostaną skrzypce
drewniane pudło nie pobudzi, zabij się jeśli
potrafisz, zabronią muzyki, a reszta to tylko wiersz
i jesień
Chyba mam omamy 🙈🙈🙈🍁 jesienne
https://youtu.be/QYYiIGMjtFE?si=flycyKYIcnRCUWcB
https://youtu.be/0xmKGh9fpbQ?si=ThgqHKHDRLW8ijw8
Guten Morgen 🙂 czas wstawać koguciki 🤪🤪
Acha nie zapomnijcie o jedenastym przykazaniu bożym - BO WSZYSTKO CO JEST NATURALNE DAJE Zadowolenie maksymalne 🥳🥳🥳
Literatura
Literatura
marzena
jesiennie
jesiennie
marzena
drżę, jak i ty drżysz
zdziwiona chłodem błękitna hortensjo
na wpół skurczone z zimna żółte kruche kwiaty
przytula smukła trawa rosnąca nieopodal
zimnozielony bukszpan
dotyka bordowe berberysy
jesień
zbierasz kamyczki rozkłócone pod ławką
pozwól wystygnąć myślom
w hibernacji
anomalią było to
że ilekroć mnie kochałeś
widziałam podwójnie
może chciałam więcej, może
dopełniałam zaspokojenie patrzyłeś na mnie
jak jesienne liście czerwienią się na wibrujących
biodrach
marzena marzena
Wiersz · 20 października 2020
- tak bym powiedział, kiedy musiałbym powiedzieć ... że i ja jestem ... bo i mnie czasem roznosi/nosi ... czasem bardzo mocno ...
a na poważnie to buziaki: :-) :-) :-)
·
·
Andrzej Feret
Andrzej Feret
rozumiem twój wiersz,
Jak cię kocham
bez węży jestem, ale kocham szczerze
jeśli bym w piersi zaniemógł dla życia
i wśród rajskiego dmuchawca na zawsze
był jak powietrze i stał się rumieniem
jakbym nie jabłkiem, ale wichrem bywał
wichrem nie rajskim, ale najważniejszym
i był powietrzem a ty...
Jeszcze mały jesienny stary wierszyk i kawałek komentarza pewnego pana, który dostał do głowy 😂🙂🍁🍁
Może nie na mnich falach,
ale świetnie piszesz.
Pozdrawiam serdecznie 🌻
Miłego dnia
andrew24 dziękuję 🙂
Guten Morgen Marzenko!
Od jakiegoś czasu, odkąd napisałaś pod moim tekstem o "głupich myślach", śledzę pobieżnie Twoje wynurzenia i coraz częściej pojawia się w mojej głowie pytanie, czy nie zapominasz o lekach?
Nie napisałbym tego, gdybym nie zobaczył ośmiu komentarzy pod powyższą publikacją.
Wszystkie Twojego autorstwa... Z czego dwie są dłuższe, niż tekst...
To się nazywa samorealizacja!
Hm tak właśnie objawia się mój dobry nastrój 🙂 jestem jakby samowystarczalna. Nie potrzebuję komentarzy. Miałam ich już tysiące. I nigdy nie odpłynęłam na bezludną wyspę:)) może jestem stuknięta i mam leki od niedawna i nie zapominam. Ale wiesz wspominam dobry czas po operacji, coś mi spierdolili w trakcie, jakaś żyłka albo tętnica uciekła. Najpierw ja darłam ryjka a później oni przeklinali strasznie, a niby lekarze elita. Przez miesiąc wszystko zapomniałam. Uciekły wspomnienia i ogólnie nie wiedziałam co się dzieje.
W sumie wcześnie też tak miałam ale nie z tak wysokim natężeniem. Ja zawsze piszę dużo. Ale czasem jak zamilkne to moja rodzina myśli że znów chcę popełnić samobójstwo. Myślę że moja rodzina żyje na krawędzi z mojego powodu. A moja córka nie wie kiedy można ze mną normalnie rozmawiać. Tylko że oni się przyzwyczaili a Ty jeszcze nie. Więc to nie moja wina, że mnie dobrze nie znasz. 🤷🤪
Marzena,
życzę Ci jak najlepiej i trzymam za Ciebie kciuki.
Pozdrawiam
Grisza wiesz jak brzmią twoje słowa jak pożegnanie w kaplicy 🙂 nie możesz jakoś normalnie
Marzena,
eeee tam... Jaka kaplica? Jesteśmy tu i teraz...
Pozdrawiam
Grisza może wiesz na podstawie jakiego wiersza napisałam własne przemyślenia. On sam twierdzi że nie jest normalny. :) dostał kupę forsy jak rozdawali Nike ja pierniczę 100 tyś
Ciało wiersza
on ma schizofrenię ale śmiejemy się razem
nie dotykamy wrażliwych słów
psują głowę
przeklinamy to takie inteligentne
przeczytać Ciało wiersza
- kurwa
połknij tę piękną powlekaną tabletkę
a staniesz się jeszcze bardziej rzeczywisty
marzena
Wiersz · 2 lutego 2021
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania