Przestroga boga Pąta
Wypadki, słysz, drogowe bolą boga Pąta,
Co te cztery ze świata stron wyznaczył. Piąta
Też istnieje, samochód martwy nią-to dalej
Jedzie w jakieś, rozbity, niewyraźne kraje...
On dwa sążnie na ziemi, gdy przebywał, wrostu
Miał, pątników przez rzekę, miast stałego mostu
Nosił, jak przekaz niesie, ale tym się zmęczył,
Most więc ludziom darował, by go w tym wyręczył.
Dziś dwa sążnie samochód długi, drogę mości;
Jedź ostrożnie, by bogu nie czynić przykrości,
Ale nie módl, na nieba! o bezpieczność drogi:
Jak nie ty, zawsze inny Mora znajdzie progi!
Bo wypadki być muszą, mówi obliczenie.
Jedź ostrożnie! To lepsze niż twoje życzenie;
Nawet gotów ukarać Pąt za taką modłę,
Co innemu tę zgubę przeznacza tak podle!
Komentarze (11)
Chciałam przeczytać, ale odebrałeś mi radość czytania... i wiesz pewnie dlaczego.
Tak się nie robi!
Aha, pewnie rymy przeczytałaś najpierw ?
Pobóg Welebor, a właśnie że nie... to później i wtedy jeszcze bardziej smutno mi się zrobiło... dlaczego mi to robisz, tym bardziej że możesz przecież inaczej??
MartynaM, to nie wiem o co chodzi...
Też chętnie bym przeczytał ocb?
„Miał, pątników przez rzekę, miast stałego mostu” Twój baśniowy przekaz otwierając wyobraźnię na problem nie spłycając tematu, jak to niektórym mogłoby się wydawać, przeciwnie trafia do szerszej publiczności. Świetnie piszesz, w Twoich wierszach nie czuje się wysiłku pisania, ale przyjemność ich tworzenia. Pozdrawiam ?
Dziękuję, fajnie, że to przystępne, bo pomysł był niecodzienny. Jeśli każdy układ, który reaguje na bodźce i jest zasadniczo nieprzewidywalny, tylko w przybliżeniu, ma świadomość, bo nieważne z czego sieć jest zrobiona, to ruch drogowy dużego miasta równie dobrze może być obdarzony świadomością, jak prosty układ nerwowy. Do tego refleksja, że modląc się o swoje bezpieczeństwo modlimy się o niebezpieczeństwo dla innych, odsuwając je od siebie. Bóg Pąt od dawna miał być bogiem dróg, które nie zawsze prowadzą tak samo za każdym razem...
Pozdrawiam ?
Pobóg Welebor↔Ów wiersz skłonił mnie do wyobrażenia sobie, przezroczystej ludzkiej głowy, gdzie zamiast mózgu,
są tętniące ruchem drogowym ulice i gdzie co jakiś czas, komuś darowane, a z innego w tym samym czasie, krew wycieka, ale reguł jako takich nie ma, bo życie byłoby za proste i nudno przewidywalne:)↔Pozdrawiam?:)
Cudownie ?
Dzięki. Pozdrawiam również ?
Moim zdaniem Bóg automobilności chciałby, żeby wszyscy
zap
ieda
lali
;)
Na pewno, ponieważ On sam jest tym ruchem... Wypadki być więc muszą, dzięki za słuszną myśl ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania