Przestrzeń wspólnie zakrzywiona – drabble
– Mówię ci stary, ta cała cyberdziura to jakieś szaleństwo. Mój niepozbierany syn zarywał nocki z powodu gier! Chciał, żeby nazywać go imieniem jakiegoś awatara. W końcu nie wytrzymałem. Zabrałem mu wszystkie kable i ładowarki. Wysłałem gnojka na przymusowy odwyk.
– Ostro zagrywasz.
– Ostro?! Z nałogowcami trzeba bez skrupułów, za mordę i do zimnej wody.
– A rozmawiałeś z nim? W szkole go nie gnębią?
– Przestań… to nie ciota, na pewno sobie radzi.
– Wiesz… może tylko w cyberdziurze potrafi być sobą? – zapytał, nie oczekując odpowiedzi – Zresztą masz rację, to bzdury, gówniana iluzja – stwierdził, chowając w zaciśniętej pięści lśniące czerwonym lakierem paznokcie. – Tylko iluzja…
Komentarze (11)
Dotknęło mnie to drabble, zadziałało...
5
Dziękuję, cieszę się.
Pozdrawiam
Justysko↔Jak zwykle Ty. Trza pokombinować. Gdyby połączyć dwa sformułowania, z dwóch ostatnich zdań, to jakby o tolerancji, potrzebie zozumienia inności, której tu zabrakło i zrodziło emocje→zaciśnięta pięść.
No ale można zrozumieć inaczej:)↔Pozdrawiam:)↔%
Dzięki DD, a myślałam, że tym tekstem wkroczyłam w jednoznaczność cokolwiek to znaczy.:)) Ale może jestem naznaczona niedopowiedzeniem. Co mi tam haha.
Brak tolerancji to napewno.
Pozdrawiam
W ramach doprecyzowania i naprawy błędu o drobinę doprecyzowałam
Mamy dwóch na jednego, to znaczy ojciec – syn – znajomy ojca i to starcie jest całkowicie nierówne. Ojciec jest pewny swego, stanowczy i jasno się określa. Choć przewaga liczebna jest po stronie oponentów, to oni nawet nie podejmują się powalczyć. Przytakują ciemiężycielowi, z którym totalnie się nie zgadzają. Hierarchia czy syndrom sztokholmski?
Witaj. Myślę, że nikt nie chce być "inny" i dlatego daje się zdominować. To trudne. Tak przynajmniej uważam. Podziwiam odwagę tych którzy mówią na głos o swoich preferencjach i żyją w zgodzie że sobą.
Pozdrawiam!
Justyska - no właśnie. Ci dwaj są inni od tego ojca, ale choć są w przewadze, to się jemu podporządkowują. A przecież patrząc po samych liczbach, to w tej grupie najbardziej inny jest paradoksalnie ojciec. Ale on jest najgłośniejszy, najbardziej agresywny i tym sobie zdobywa przewagę. I zobacz jak często tak się dzieje - nie ci maja przewagę co maja rację, tylko ci co najgłośniej krzyczą i wymachują pięściami.
Bajkopisarz świetnie ujęte. Dziękuję
Justyska↔Przeczytałem jeszcze raz i mój pomyślunek, jeszcze bardziej ''zakrzywiony''niż w tytule, aczkolwiek na upartego, tak skrótowo z tekstu może wynikać. Ojciec wychowuje samotnie syna, a synowi brakuje matki i wymyślił upatrzył sobie avatara o tym imieniu akurat...........lub też... ojciec zakochał się nagle w "innym panu" (paznokcie-lakier) a syn skołowany, wymyśla avatara ojca, którego chciałby mieć.↔Wiem, że pokręcone:))↔Pozdrawiam:)
Wow, Twój umysł mnie zaskakuje :) ciekawa koncepcja.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania