prześwietlenie na wylot

trzech panów w czerni skrojonej na miarę czasów

fachmani od imperatyw na szczęście

z walizami z wielbłądziej skóry w burgundowych rumieńcach

po wybrukowanym życiu targali chęci

uchwyty z kości słoniowej wypolerowane z nieczystości

wnętrza szczelnie zamknięte na szyfrowe fermuary

zaprogramowane na ostatnią godzinę

 

bieda miast zelówek stukała po trotuarze z kamienia

 

przekroczyli wstęp wzbroniony

położyli na taśmie opasłe sakwojaże

wynicowano na lewą stronę skórzane powłoki

chaos przeważył spokoje

odskoczyły klapy i rozsypały piszczele po płycie

zadrwił los z planów za wczoraj na dzisiaj po jutro

dwadzieścia siedem gnatów i niecałe czternaście czaszek

zainkasowano

i parę drobnych na dalszą chęć bycia

wymieniono rzepki na zrzeszotnienie a intelekt na galaretę

 

kości zostały rzucone zachichotało życie

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (35)

  • Puchacz 2 miesiące temu
    To dotyczy jakiegoś konkretnego wydarzenia, bo cyfry na to wskazują.
    Technicznie dobre, poetycko dobre, tylko brakuje mi klucza do zrozumienia tematu.
  • pasja 2 miesiące temu
    Dzięki za zajrzenie i dobry trop z liczbami. Nie do końca chodzi o wydarzenie. Chociaż pewne wydarzenia z historii maja znaczenie w numerologii.

    Pozdrówka
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Trudne i zagmatwane, ale każdy widzi co chce, prawda?
    Najpierw myślałem, ze to pogrzeb, ale skoro panów w czerni było trzech a nie czterech do niesienia trumny, to mi nie pasowało. Choć ostatecznie trzech mogło nieść zmarłego druha. Ale to naciągane.
    Zobaczyłem więc trzech doktorów archeologii, wyposażonych w drogi sprzęt badawczy, odkrywających właśnie jakiś grobowiec, po którym spodziewają się cudów. Nie powinni jednak tam wchodzić, spokój umarłych nie może być zakłócany. A owym umarłym nie jest w tym przypadku faraon, lecz okoliczna biedota, bosa i głodna, która mu ów grobowiec budowała. Gdy otworzono sarkofag, trzech doktorów przekonało się, że oto spoczywają tutaj szczątki tych, którzy to miejsce budowali, a którym nie dane już było podziwiać efektu końcowego. Poza swymi kośćmi, nie zaoferowali uczonym niczego. Gdzie podział się faraon nie ustalono.
  • pasja 2 miesiące temu
    Dziękuję za twoją znakomitą interpretację i za faraona. Pozdrawiam serdecznie
  • Wrotycz 2 miesiące temu
    Tytuł okrojony, ale po namyśle stwierdzam, że nic więcej nie wydumam, zatem powtórka.

    WOW, Pasja, ale wyzwanie.
    Nakreśliłaś w 1. części całkiem realny obraz rumianych "fachmanów od imperatyw na szczęście" targających elegancko opakowane chęci po wybrukowanym życiu w stronę lotniska. Ważne,że to ostatnia godzina i zamek na szyfr.
    Zanim odlecą - prześwietlenie 'bagażu'
    Do-kła-dne! I przenicowanie chęci.
    Do nieba chcieli lecieć ze swoją wyczyszczoną z nieczystości ideą.
    I co zostało: 27 kości ręki i 14 kości twarzoczaszki.
    Polemiczny i ironiczny przekaz.
    Czemu życie a nie śmierć chichocze?
    Bo za życia te rojenia panów w czerni.
    Pozdrawiam, niezbyt przekonana do interpretacji, ale zmetaforyzowałaś chyba wszystko, msz - oczywiście.
    Bardzo ciekawy tekst.
  • pasja 2 miesiące temu
    Jak miło cię słuchać i widzieć. Piękna interpretacja i pewnie masz wiele racji. 27 kości ręki... gnaty. Można dołączyć do twoich myśli pewien periodyk kulturalny o akcentach religijnych i mesjanistycznych, W liczbach tkwi ten mocny akcent. Chociaż niepełny (niecałe czternaście). Każdy ma tutaj swoje racje.
    Serdecznie pozdrawiam.
  • Nachszon 2 miesiące temu
    Znakomicie napisane, oczarowuje i pochłania. Oczarowany i pochłonięty na razie nic nie rozumiem, ale forma wypowiedzi mistrzowska. Tak czuję, że wrócę. Nauczyłem się na pamięć kilka godzin temu, dzięki temu mogę sobie wziąć dzieło na warsztat w dowolnej chwili, ale jak na razie wiem, że jest moc i jakość, ale nie mam pojęcia gdzie, czy raczej co ta moc i ta jakość do mnie mówią. To tak, jak z melodyką języka, którego się nie zna. Nie rozumiesz, ale podoba Ci się. Tak czy tak, świetna robota Pasjo.
  • pasja 2 miesiące temu
    Bardzo miło gościć i czytać twoje podsumowania.

    A życie jego – trud trudów,
    A tytuł jego – lud ludów;
    Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,
    A imię jego czterdzieści i cztery.
    Nie wiadomo co lub kogo miał na myśli Autor. Literaturoznawcy i czytelnicy od dziesięcioleci próbowali rozwiązać zagadkę liczby 40 i 4.
    Liczby 3, 27, niespełna 14. Wielka trójka – wizja współczesności
    Pozdrawiam ciepło
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Ciekawe, choć momentami niezrozumiałe 😉
  • pasja 2 miesiące temu
    Pewnie niezrozumienie wynika z chaosu jaki wynika z treści. Pozdrawiam
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Pasjo, nie miej mi za złe, ale wg mnie /i nie tylko/ poezja powinna być obrazowa i zrozumiała, wtedy staje się czytelna dla każdego, a nie tylko dla wybranych 😉

    Traktat poetycki (wstęp)

    Mowa rodzinna niechaj będzie prosta.
    Ażeby każdy, kto usłyszy słowo
    Widział jabłonie, rzekę, zakręt drogi,
    Tak jak się widzi w letniej błyskawicy.

    Nie może jednak mowa być obrazem
    I niczym więcej. Wabi ją od wieków
    Rozkołysanie rymu, sen, melodia.
    Bezbronną mija suchy, ostry świat.

    Niejeden pyta dzisiaj co to znaczy
    Ten wstyd, jeżeli czyta księgę wierszy,
    Jakby do gorszej natury w nim samym
    Zwracał się autor w niejasnym zamiarze
    Myśl odsuwając i myśl oszukując.

    Z przyprawą żartu, błazeństwa, satyry,
    Jeszcze się umie podobać poezja.
    Jej znakomitość wtedy się docenia.
    Ale te walki, gdzie stawką jest życie
    Toczy się w prozie. Nie zawsze tak było.

    I niewyznany dotychczas jest żal.
    Służą, nie trwają, romanse, traktaty.
    Bo więcej waży jedna dobra strofa
    Niż ciężar wielu pracowitych stronic.

    Czesław Miłosz
  • pasja 2 miesiące temu
    Szpilka wielkie dzięki za strofy Miłosza i za upomnienie. Masz sporo racji. Wiem, że zawikłany obraz i nieczytelny w normalności. Dlatego umieściłam go w kategorii różne, bo wierszami nigdy nie nazywam swoich tworów ze względów osobistych. Niemniej mam świadomość, że wiele wierszy dla mnie też jest niezrozumiałych. To był spontan dla Stylu, po poprawkach wstawiłam go na główną. Za niedługo zejdzie na dół albo w ogóle wyleci. Jeszcze raz dziękuję za słowa.
    Pozdrawiam i miłego dzionka.
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Pasjo, cieszę się, że jesteś otwarta na sugestie, bo z tym różnie bywa 😉
  • Bożena Joanna 2 miesiące temu
    Przyszedł mi na myśl świat gangsterskich porachunków i seria kryminałów Dolores Redondo, które ostatnio czytuję. Kośpci są tam istotnym elementem do rozwiązania kryminalnej zagadki powiązanej ze starymi legendami i tajemniczymi praktykami, gdzie życie dzieci poświęcane jest na rozkaz sekty.
    Ty dodajesz zgalaretowaciały intelekt, więc obraz pasuje do przestępczego półświatka, który walczy z tajemniczym wrogiem "kości zostały rzucone".
    To są pierwsze skojarzenia, jakie powstały w mojej głowie. Nie potrafię odczytać innych intencji.
    Serdecznie pozdrawiam!
  • pasja 2 miesiące temu
    Dzięki za skojarzenie z kryminałem i pewnie masz trochę racji, wszak życie to ciągła ucieczka od śmierci. Pozdrawiam
  • Nachszon 2 miesiące temu
    Pływałem i z każdą długością basenu recytowałem sobie wiersz. Stwierdziłem, że jedyną metodą próby rozszyfrowania jest metoda stopniowego wchodzenia w treść – od poziomu fenomenologicznego poprzez poziom fenomenologiczno-metaforyczny aż do poziomu metafory, a może nawet alegorii.

    Poziom fenomenologiczny (podstawowy, naiwny, tak, jak tekst się przedstawia odbiorcy pierwszym rzucie)
    Odprawa na lotnisku handlarzy częściami martwych zwierząt. Imperatyw na szczęście jest w tym ujęciu pomysłem na życie opierającym się na zarobku kontrabandą. „Wnętrza szczelnie zamknięte na szyfrowe fermuary zaprogramowane na ostatnią godzinę” to moment wymiany towarów, do którego to czasu nikt nie może wiedzieć o zawartości bagażu. „Bieda miast zelówek stukała po trotuarze z kamieni” wskazuje na charakter miejsca pochodzenia towarów; może jakieś niezrównoważone społecznie miasto gdzieś w Afryce (wielbłądy, słonie). „Przekroczyli wstęp wzbroniony” w tej wersji interpretacyjnej staje się metaforą uprawiania nielegalnego handlu, czy w ogóle zajmowania się jakąkolwiek nielegalną działalnością. Dalej to efekty odkrycia przez celników kontrabandy. Wymiana rzepek na zrzeszotnienie to metafora transakcji, która nie doszła do skutku, wymiana intelektu na galaretę to upadek planu przemytu (plan, nawet najgorszy, jest zawsze dziełem intelektu). Liczby trzy, dwadzieścia siedem i czternaście na tym poziomie interpretacyjnym pozostają niezrozumiałe, co pokazuje, że może to być poziom wstępny, ale nie zasadniczy.

    Poziom fenomenologiczno-metaforyczny
    Z pierwszego poziomu pozostaje jedna rzecz: nielegalność działań. Myśl prowadzi mnie teraz w stronę zamachu terrorystycznego, a wtedy:
    - czerń skrojona na miarę czasów - maskowanie, rozpłynięcie się w tłumie, upozorowanie zwykłego społecznego myślenia
    - imperatyw na szczęście – próba narzucenia własnego światopoglądu (na przykład religii)
    - wielbłądzia skóra i kość słoniowa – wskazówki geograficzne, skąd pochodzą zamachowcy (Daleki Wschód, Afryka)
    - chęci wypolerowane z nieczystości – pragnienie życia z źle pojętej czystości, czyli bez obcych religii, kultur, ras
    Od „przekroczyli wstęp wzbroniony” aż do końca to już moment wybuchu bomby i skutki tego wybuchu.
    Na tym poziomie interpretacyjnym liczby 3, 14, 27 w sensie metaforycznym nadal są dla mnie zamknięte, a wyjaśnienie mogę znaleźć tylko na poziomie podstawowym (fenomenologicznym) – po prostu trzech facetów dokonało zamachu, w wyniku którego zginęło nie wiadomo, ile ludzi, a zidentyfikowano czternaście osób na podstawie dwudziestu siedmiu znalezionych szczątek kostnych.

    Poziom metaforyczny
    Nadal pozostaje dla mnie zamknięty

    ---------------------------------------------------------------

    Po napisaniu powyższego komentarza postanowiłem spojrzeć na komentarz Wrotycz. Wrotycz wpadło na zamach wcześniej niż ja. Nie potrzebowało do tego przepłynięcia x basenów, no ale to wiadomo, dużo inteligentniejsze stworzenie ode mnie. Popatrzyłem też na Twoje Pasko wskazówki odnośnie liczb. Szukałem gdzieś w Kabale, Tarocie, numerologii muzułmańskiej, ale może powinienem poszukać w swoim umyśle. Tak czy tak, Pasjo, powtórzę to jeszcze raz: znakomity wiersz.
  • pasja 2 miesiące temu
    Wow Nachszonie pojechałeś po bandzie i znakomicie rozebrałeś temat przewodni… ludobójstwo i granie w ruletkę, gdzie kartą przetargową jest człowiek. Lotnisko to tylko przestrzeń, skąd lecimy i skąd przenosimy się w inny wymiar czasu. To miejsce rozgrywki pomiędzy handlarzami gnatów (broni), to korupcja i przekupywanie, to ucieczka i porwania. Znaczenie ma bagaż i ubiór, bo świadczy o pasażerach. Zawartość wnętrza jest tylko pozorem. Bo to inni nas prześwietlają i mówią, co jest dla nas najlepsze. Fizjologia też nas nie oszczędza i nagradza niesprawiedliwie. Jednym daje wszystko, a drugim niewiele. Czas nie oszczędza i zabiera nam to co dla nas najdroższe… życie. I to ono najbardziej z nas drwi. Wielbłądzia skóra to kolonializm i głód. Kości słoniowe i wyczyszczone z hipokryzji to Ruanda i ucieczka z Monstrancją. Zrzeszotnienie i galaretowatość to niedopuszczenie do siebie prawdy i podejmowanie decyzji przez niezbyt światłe umysły (np. Hitler). Ludzkość też dokonuje nie zawsze dobrych i trafnych wyborów.
    Tekst pisany był na temat „kości" i pewnie jest na totalnym rauszu i dlatego wniknął pod skórę czytelników jak narkotyk. Bo właśnie kości pozostałe po nas, są metryką odnalezienia ludzi i godnego pochówku. Chociaż i w części odnalezienie sprawiedliwości. Wszyscy w tłumie tworzymy mozaikę całości, jednak po oderwaniu się jesteśmy tylko kamiennym echem.

    Poniżej wrzucam liczby które były motorem mojej niezbyt zrozumiałej metafory.

    Najbardziej frapującą liczbą jest trójka.
    Doskonałość trójki: początek, środek i koniec… jak życie.
    „Święty, święty, święty Pan zastępów” (Izajasz)
    Trzej mędrcy w Betlejem.
    Trzykrotne zaparcie się Piotra.
    Trzy Osoby: Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty
    Trzy epoki: wiek złoty, brązowy i żelazny.
    Trzy miejsca po śmierci: Raj, Czyściec i Piekło

    Trzy konferencje i trzech władców.
    I wreszcie: Wielka trójka – wizja współczesności określana mianem „G-3”.
    Świat staje się areną wpływu trzech supermocarstw: USA, oraz jego potencjalnych rywali: Chin i Unii Europejskiej. Hegemonia USA.
    Drugi poziom to mocarstwa o mniejszym znaczeniu: Rosja, Indie i Japonia.
    Trójpodział władzy i trzech na górze.
    27 dzieli się przez sumę swoich cyfr (2+7 = 9, 27/9 = 3)
    Niespełna 14 to (1 + 4 lub 1+3= :5 lub 4) Wolność
    Piątkę z pentagramem. Pięcioramienna gwiazda symbolizującą doskonałość oraz ochronę przed złem.
    Czwórka złożona jest z dwóch ważnych symboli – kwadrat i krzyż. Pierwszy to uniwersalny znak całości, harmonia i potrzeba równowagi. Krzyż to symbolu odkupienia, jednakże to nie jedyne jego znaczenie. Dwie przecinające się linie to zwycięstwo nad śmiercią. Pewnie znasz krzyż karawaki który tworzy pionowy pień i dwie poprzeczki, z których górna jest krótsza od dolnej. Jest to krzyż morowy, choleryczny. Szkoda, że dzisiaj zapomniany.
    Krzyż to symbol czterech stron świata oraz czterech żywiołów.
    Ewangeliści: Marek, Mateusz, Łukasz i Jan;
    I wreszcie czterej jeźdźcy Apokalipsy
    Tetrafobia to strach przed liczbą 4 – w Japonii czwórka uważana jest za liczbę pechową i jest homofonem wyrazu oznaczającego śmierć.
    Liczba karmiczna 14 (niespełna może być 13 z dziesiętnymi, setnymi itd.) – oznaczają karmę wolności.
    I najważniejsza jedynka to głód władzy i misja przewodzenia innym. Odznacza się egoizmem i dążeniem po trupach do celu. Krzykliwa i widoczna z daleka.
    Suma 44 pozostaje niedokonana.

    Dziękuję pięknie za wnikliwe spojrzenie do wnętrza i pewnie warto być dla takich ludzi tutaj.
    Pozdrawiam.
  • Nachszon 2 miesiące temu
    pasja Uhuhu, to byłoby trudne do rozszyfrowania w pełni, ale nie mówię, że niemożliwe. Na pewno czasochłonne i wymagające pracy zespołowej. Z tym wierszem jest u mnie jak z wierszami Eliota, większości nie rozumiem, ale uwielbiam go czytać, gdzieś jakby podziemne czy raczej podcielesne źródło we mnie płynęło, które rozumie poza świadomością. Jeszcze raz: super robota Pasjo. Pozdrawiam.
  • pasja 2 miesiące temu
    Nachszon wszystko jest możliwe, a nawet nie bywa niemożliwe? Też bywam u Eliota i nie rozumiem, jednak gdzieś mam swoje rozwiązania.

    Kształty bez formy, cienie bez barwy
    Siła odjęta, gesty bez ruchu.

    A którzy przekroczyli tamten próg
    I oczy mając weszli w drugie królestwo śmierci
    Nie wspomną naszych biednych i gwałtownych dusz
    Wspomną, jeżeli wspomną,
    Wydrążonych ludzi
    Chochołowych ludzi.

    Dziękuję pięknie za taki odbiór i nie-rezygnację. Pozdrowienia dla Was gorące.
  • Wrotycz 2 miesiące temu
    Wetnę się tu. Jestem numerologiczną trójką:)
    No więc tak, Nachszonie Drogi, zamachu nie wykoncypowałam, jedynie lotnisko jak przejście z życia do śmierci. Głębiej wszedłeś w znaczenia. Jestem pod wrażeniem.

    Pasjo, nie doszłabym do nawet 1/3 podstaw metafor. Trudne, faktycznie, może burza mózgów więcej by znalazła, jak sugeruje Nachszon.
    Ta nie znaczy, że mam pretensje. Bardziej do mnie trafia intelektualna poezja niż prostota i czytelność sugerowana przez Miłosza. Niektórych rzeczy nie da się prosto wytłumaczyć.
  • pasja 2 miesiące temu
    Wrotycz jak miło i aż strach się bać trójeczko. Tekst porąbany pewnie na kawałki, ale pomiędzy można włożyć różne masy i stworzyć coś dla siebie. Każdy lubi coś innego.

    Pozdrawiam w ostatni dzień sierpnia.
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Wrotycz

    Jak powiada przysłowie - jeden lubi ogórki, a drugi ogrodnika córki, aczkolwiek nie zmienia to faktu, że jednak warto uczyć się od mistrzów i znawców tematu, a ci prawią że:

    Czytaj to, co napisali poeci żyjący przed Tobą. Nie po to, żeby naśladować. Po to, żeby nie powtarzać.

    Szymborska

    10. Niekomunikatywność, hermetyczność, zamknięcie -

    wiersz powinien otwierać się dla odbiorcy i wprowadzać go w nowy wymiar, nie powinien być jasny tylko dla autora - z drugiej strony nie może być banalny. Dobry wiersz to odnalezienie kompromisu pomiędzy jednym a drugim.

    Miniak
  • Nachszon 2 miesiące temu
    pasja A mój ulubiony to ten:

    Ten trup, którego posadziłeś rok temu w ogrodzie,
    Czy zaczął już kiełkować? Będzie kwitł w tym roku?
    Czy mróz śmiertelnym szronem okrył jego łoże?
    Och, trzymaj psa z daleka, on kocha człowieka -
    W ziemi pazurem grzebiąc, na wierzch go wywleka!
    Ty! hypocrite lecteur! - mon semblable, - mon frére!"

    pozdrawiam
  • pasja 2 miesiące temu
    Nachszon dzięki za wspomnienie. :)
  • laura123 2 miesiące temu
    Można doszukiwać się niesamowitości, lać wodę aż do utworzenia wodospadu, ale czy trzeba, czy zachodzi taka konieczność? Metaforę można sobie odczytywać na tysiące sposobów, dlaczego jednak nie odczytywać jej prosto i logicznie?

    Ja tu widzę trzech panów, którzy szybko i łatwo chciało się dorobić, bo bieda zaglądała im w oczy, zamiast tego wpadli jak śliwki w kompot i skończyli nieciekawie. Czasami pójście na skróty, niemożebnie wydłuża drogę. Stąd wniosek, że nie warto. Niemniej innym się udaje, dlatego ciągle ktoś próbuje. No i tyle ode mnie. Nie wiem czy przepraszać, że tylko tyle?

    Pozdrawiam.
  • pasja 2 miesiące temu
    Betti wpadłaś po to, aby ugryźć i zwrócić. Pozdwawiam
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Pasja, to nie Betti, ktoś się nieudolnie podszywa 😉
  • pasja 2 miesiące temu
    Szpilka jeśli prawdą jest, to znakomita maska. Ja jakoś nie wierzę w przypadki. Bo czemu by to miało służyć?
  • Nachszon 2 miesiące temu
    Pasja, Przypomnij mi proszę, jak nazywa się ten płyn, który wlewa się do samochodu, żeby silnik się nie zatarł?
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Pasja, niezdrowej zabawie, przyjrzyj się wierszom podszywającej się i porównaj do wierszy osoby, którą tu okrutnie znielubiono 😉
  • pasja 2 miesiące temu
    Szpilka ok nie rozdrapujmy starych ran. Jestem obok tej pani i chyba tak zostanie. Pewnych słów się nie zapomina.

    Miłego ostatniego dnia sierpnia tego roku
  • pasja 2 miesiące temu
    Nachszon 😉
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Pasja, miłego 😉
  • MarBe 2 miesiące temu
    Przy wszystkich komentarzach wypada mi tylko dodać - Pozdrawiam
  • pasja 2 miesiące temu
    Też pozdrawiam serdecznie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania