przeszedłem rewolucję w zdartych butach
porozdzierały się ciuchy
nawet święty habit poszedł przed wieprze
i w czym zostałem?
w powietrzu
czystym
powietrzem?
zbłękitniałym jak szata cesarza
jak jedwab niewidoczny dla plebejskich oczu
przezroczysty
jak bóg kapryśny
jaka władza
taki sen
rżnij majestat monarszy o kant
najbliższego pałacu dla władzy
wtop się w tłum
tam najmniejsi też chadzają nadzy
Komentarze (11)
Bardzo dobry... tytuł.
Reszta niedomaga jakby.
Konkretniej bym prosił...
Niestety na nie wiem co jest pacjentowi. Ale widzę, że niezdrów.
Musiałabym się zastanowić głębiej, ale za śpiąca jestem.
Tjeri Poszczekam.
Twoja opinia jest dla mnie ważna, ale Ty umiesz motywować.
Za długo się znamy, abym udawał, że nie ma to dla mnie znaczenia.
Fragment bytu w niebycie "powietrzu" zatrzymał, reszta niezrozumiała, być może kwestia polityczna poza moim zasięgiem informacyjnym (nie śledzę na bieżąco).
Nie ma jakiegoś specjalnego politycznego kontekstu.
Król jest nagi, a my często też.
Mimo zmian dalej chodzimy nadzy.
To po co nam zmiany?
"porozdzierały się ciuchy
nawet święty habit poszedł przed wieprze
i w czym zostałem?
w powietrzu
czystym
powietrzem?"
Tytuł i pierwsza strofoida miodzio ?
Co jest nie tak z resztą?
Bo już Tjeri cuś bąkała.
Pansowa, pierwsza bardziej nośna i przejrzysta, druga i trzecia też spoko, ale mnie się najbardziej pierwsza podobuje ?
"W powietrzu czystym powietrzem" - dobre! ? Intepretowałbym to jako opis upadku, stracenia pozycji czy może jedynie nieprzystosowania się do zmian. Ale wiem, że interpretacje mogą być różne. Pozdrawiam 5
Na tym polega napisanie dobrego wiersza białego.
Odbiorca sobie sam zinterpretuje.
Dzięks.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania