Przewrotny los 3
W samochodzie radio grało głośno, ale Kuba wyłączył je, widząc, że dziewczyna nadal szlocha.
- Alka co Ci jest? Stało się coś?
Pokręciła tylko przeczco głową, ponieważ nie mogła wydobyć z siebie żadnego słowa.
Wycieraczki nie nadażały zbierać deszczu z szyby, strasznie lało i drogi były słabo widoczne.
Jakub zjechał na stacje benzynowa.
- Jesteś głodna? Napijesz się kawy?
- Nie, dziękuję nic nie chce.
Kupił dwa hot dogi i coś do picia.
- Nie chciałaś kawy, więc proszę soczek, a zjeść musisz bo jeszcze długa droga przed nami.
- Dziękuję - odpowiedziała bezsilnie.
- Dobra to teraz mów co Cię tak dręczy? Bo nie ruszymy dopóki się wszystkiego nie dowiem.
- Wszystko jest dobrze. - zapewniała bezskutecznie.
- Ja rozumiem, że może nie chcesz mi mówić o swoich problemach bo to nie moja sprawa, ale czasem lepiej się wygadać komuś obcemu. Wiem, że dużo w życiu przeszłaś, strata rodziców, śmierć babci. Szybko musiałaś dorosnąć. Ciężko jest mieszkac samemu, więc jeśli mogę Ci jakoś pomóc, może potrzebujesz pieniędzy, to mów.
- Co Ty wiesz? Nic o mnie nie wiesz! Masz wszystko dom, rodzicne, fanów. A ja jestem beznadziejna, nikomu nie potrzebny śmieć. Nawet własna matka mnie zostawiła. Dlaczego, co ze mną jest nie tak? - zdenerwowanie i płacz nie pozwoliły jej dalej mówić, więc zakryła twarz rękami i szlochała.
- Co ty opowiadasz? Przecież twoi rodzice nie żyją, to był wypadek. Masz Wojtka on Cię kocha i potrzebuje. - objął dziewczyne ramieniem.
Alicja poczuła się bezpiecznie i trochę się uspokoiła.
- Przyjechałam mu dzisiaj powiedzieć, że jestem chora. A on zamiast mnie wysłuchać, zarzucił mi, że zabiłam rodziców. Jego rodziców, bo łaskawie po tylu latach dowiedziedziałam się, że jestem adoptowana.
- Ci.. spokojnie. - próbował bezskutecznie uspokoić dziewczyne. Nie wiedział co powiedzieć, jak ją pocieszyć. Nie mógł pójść dlaczego na tak młodą osóbkę spada tyłe problemów.
- Jedźmy już, proszę. - Alicji było wstyd, że tak się rozkleiła przed znajomym z dzieciństwa, ale z drugiej strony zrobilo jej się źle na sercu.
Jakub jechał powoli, żeby nie obudzić Ali, która zasnęła podczas omawiania różańca.
Gdy dotarli na miejsce chłopak poszukał kluczy do dimuw Alicji torbie, ostrożnie wyjął ją z samochodu i zaniósł na górę do pokoju. Dziewczyna dwa razy się przebudziła ale nie bardzo kontaktowala. Jakub położył ją na łóżku, przykrył kocem, a sam usiadł w fotelu i po dłuższych rozmyślaniach zasnął.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania