Przez kres oceanu

Myśl przybiera jak woda,

napełnia się moja głowa.

Mam statek, a wraz z nim

przez kres oceanu płynę.

 

Życie jak fala mnie zalewa,

wiatr w żagle mocno uderza.

To chyba nie ta tratwa,

co miała mnie nieść do brzegu.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Yavi 2 mies. temu

    Ładnie, prosto i do brzegu ;)

  • Dedal 2 mies. temu

    Również dziękuję, za docenienie pozdrawiam.

  • ireneo 2 mies. temu

    Ziemia już od dawna nie jest płaska. Z tego głupiego powodu przez kresu oceanu płynąć niesposób. Do kresu jakoś dałoby się. Jeśli chciałeś ozdobić tekst metaforą dobry byłby, fakt mało oryginalny, bezkres oceanu.
    Wyjątkowo przedumana fabula. Jest tu statek na żagle, który miał być tratwą. Tego nie da się pogodzić. Nawet w Biblii taki h niedorzeczności nie ma.

  • Dedal 2 mies. temu

    Ireneo dzięki za krytycyzm nie patrzyłem na to z tej perspektywy.

  • ireneo 2 mies. temu

    Dedal
    to nie był krytycyzm a wskazanie błędu rzeczowego. 60% przełknie. Możesz peela wysłaś po brzegi oceanu, albo jakoś tak, a czytelnik zatrzyma się dla refleksji zamiast dziwienia się skąd ten kres, którego nie ma, a tu jest...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania