Przez ugór w parazytyzm (ambitna versus kasa)
Kiedyś mówiłaś: Nie przejmuj się, nasiona nawet z najszlachetniejszej rośliny nie wykiełkują, gdy upadną w nieodpowiednim miejscu. Podobnie jest w przypadku poezji, która jest plonem siewu autorów w mózgach czytelników. Teraz zapytana, dlaczego stając przed wyborem, nie patrząc na jakość, wybrałaś ilość, która rośnie na słabej ziemi — odpowiadasz przewrotnie — gdyż takiej ziemi jest u nas najwięcej.
To było w czerwcu, o trzeciej rano, kiedy miasto jeszcze spało, gdy zrozumiałem, że nieważne jak bardzo się staramy, nasze spojrzenia się już nigdy nie spotkają, gdyż moje skierowane jest na pełne środka uspokajającego niebo, jej natomiast na stałe w coś zupełnie bardziej przyziemnego.
Komentarze (10)
Dobry tekst. Prawdziwy... 5
Tylko ''y'' dopisz roślince
MartynaM Dopisałem, nie tylko "Y" Pozdro :)
o nim pseud, fakt, dopisałeś... i odarłeś kobietę z poezji.
MartynaM ;)
MartynaM
? że kto daje i odbiera... to nie możliwe, jeżeli mówimy o poezji, gdyż jest to coś w rodzaju chwilowego doznania, pewnego rodzaju ulotnej przyjemności, której raz danej nie można już odebrać ;)
o nim pseud, idąc za łatwizną, wybierając ją, można stracić wszystko i zostać z niczym... polec na przyziemności.
w sensie nie oderwać się, tylko pełzać
Hmm. nigdy nie mów nigdy. Chyba, że tak chcą, bo dla chcącego nic trudnego.
"nigdy nie mów nigdy"
Tak jak napisałeś Poncki... Pozdrawiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania