przychodziła
przychodziła
kamiennym
brukiem
wstęgą ulic
cicha,
zawstydzona -
inna
spoglądała
oczami
koloru bursztynu
i
szeptem
ostrym
jak krawędź
szkła
wnikała
we mnie
aż do krwi
przychodziła
kamiennym
brukiem
wstęgą ulic
cicha,
zawstydzona -
inna
spoglądała
oczami
koloru bursztynu
i
szeptem
ostrym
jak krawędź
szkła
wnikała
we mnie
aż do krwi
Komentarze (8)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania