przychodziła
przychodziła
kamiennym
brukiem
wstęgą ulic
cicha,
zawstydzona -
inna
spoglądała
oczami
koloru bursztynu
i
szeptem
ostrym
jak krawędź
szkła
wnikała
we mnie
aż do krwi
przychodziła
kamiennym
brukiem
wstęgą ulic
cicha,
zawstydzona -
inna
spoglądała
oczami
koloru bursztynu
i
szeptem
ostrym
jak krawędź
szkła
wnikała
we mnie
aż do krwi
Komentarze (8)
Nieco krótko, ale przyjemnie. Namalowałeś piękny obraz za pomocą słów. Piąteczka ode mnie. Pozdrawiam.
Słów tyle co trzeba, nie więcej niż potrzeba ;) 5
Dziękuję, AśQ:)
Zobaczyłam, że wierszyk i się zastanawiam: czytać? nie czytać? Na poezji się nie znam, a i opowijski poziom nie zachwyca. Kliknęłam. Jeszcze przez przypadek w czyjś profil weszłam. Okay, niedopatrzenie skorygowane, kursor na początku pierwszego wersu ustawiony. Pomyślałam sobie, że podział mi się nie podoba, że to kolejny gniot jakiś. Ale jak doczytałam do końca, stwierdzam, że podział świetny, treść, mimo niewielu słów, także. Spodobał mi się :)
Dziękuję, Amy. Pozdrawiam, Ów
Słowa spadają jak krople deszczu i uderzają o czytelnika emocjami. Brawo. 5
Dziękuję, Bb
Czuje się emocje w tak krótkim wierszyku.Daję 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania