Przygoda Na Fantazyjnej, Subtropikalnej, Wilgotnej Planecie
"Przygoda Na Fantazyjnej, Subtropikalnej, Wilgotnej Planecie"
gatunek: sny/czas wolny/fantastyka/surrealizm
Fantazyjna, Subtropikalna, Wilgotna Planeta. Jeden z wielu baśniowych, egzotycznych archipelagów. Późne lata 90. XX wieku.
W dzielnicy wolnostojących, jednorodzinnych, otoczonych ogrodami domów, na pograniczu przedmieść i centrum niedużego miasta, często działy się jakieś niezwykłe, zaskakujące oraz niejednokrotnie po prostu zabawne zjawiska i zdarzenia. W domach, ogrodach oraz na okolicznych trawnikach, uzdolnieni artystycznie mieszkańcy często odstawiali wiosną i latem różne zabawne skecze kabaretowe. Były motywy klasycznych filmów akcji i sci-fi, sportów letnich, wschodnich sztuk walki, gier telewizyjnych oraz komputerowych, seriali animowanych, malowania obrazów, opowiadania śmiesznych historyjek, i inne zabawne oraz przebojowe przygody.
Jednego razu, przez tę niezwykłą dzielnicę przeszła balangująca sfora kilku psów domowych różnych ras, które udały się na dziką eskapadę po mieście, bo chciały przeżyć przygody w klimatach oryginalnych, prehistorycznych czasów, kiedy rodzaju ludzkiego nie było jeszcze na świecie.
Lata 2021-2022. Alternatywna rzeczywistość.
Po chodniku, między otaczającymi domy ogrodami a aleją palm, za którą znajdował się mały park, składający się z trawnika na którym rosło kilka drzew, szło czterech kolegów i cztery koleżanki. Każde z nich miało po około trzydzieści trzy lata. Grupka przyjaciół zaszła na pobliską słoneczną łąkę, rozciągającą się na łagodnym wzgórzu, a na tej łące zastała kolejnych czterech kolegów i cztery koleżanki.
— Ooo! Czeeść! Ale zbieg okoliczności! — przywitał się jeden z tych kolegów, którzy przyszli.
— Rozkręcamy piknik i opowiadamy surrealne opowiastki? — spytał drugi z kolegów.
— To bardzo dobry pomysł — odpowiedzieli wszyscy pozostali.
Z magicznych, niewidocznych schowków umieszczonych na plecach wyciągnęli koszyki z napojami oraz przekąskami, a wtedy kolorowe motyle i ćmy przyfrunęły nad głowy ludzi oraz na kwiaty, które rosły na łąkach, balkonach i w parkach. Na horyzoncie pojawiło się aż kilka niezwykłych, tajemniczych, międzywymiarowych łuków tęczy. Ktoś wyciągnął i włączył radiomagnetofon. Wywiązała się impreza taneczna, która szybko opanowała całe miasto.
Postacie z różnych krain i epok świata przyteleportowały się z alternatywnych rzeczywistości oraz przyłączyły się do wspaniałej zabawy. Przepiękne istoty w barwnych szatach tańczyły w parkach i na placach, pod murami obronnymi, pośród kolumn, na tle fontann, obok pływalni miejskiej, na przedmiejskich balkonach oraz w otoczonych kamienicami ogrodach w centrum miasta.
Kiedy minęły cztery piosenki z gatunku eurodance, czterech kolegów i tyle samo koleżanek oddaliło się od gigantycznej oraz wielowymiarowej grupy, po czym poszło razem do mającej kształt jakby oktagonu restauracji, znajdującej się w dużym, słonecznym, tropikalnym parku. Każde z ośmiu przyjaciół kupiło sobie po napoju i przekąsce. Siedmioro usiadło na krzesłach, przy stole stojącym obok okna, za którym przefrunęły dwa międzygalaktyczne statki kosmiczne i Latający Holender. Ósmy z grupki przyjaciół wyszedł na zewnątrz, do otoczonego palmami ogródka letniego. Tam zjadł hamburgera albo cheeseburgera oraz wypił napój. Następnie wrócił do wnętrza lokalu, przeszedł się dookoła i znalazł znajomych, z którymi tu na początku przyszedł.
Tymczasem w rozległych, słonecznych, zaczarowanych ogrodach, gdzieś na dalekich przedmieściach...
Jakieś bagienne płazy i gady, ślimaki wielkie jak jabłka, oraz zielone szarańczaki rozmiarów jaszczurki żyworódki, zaśpiewały mniej więcej tak: "pam pa ra ra pam pam, pam pa ra ram pam!"
Koniec.
Komentarze (13)
Krótkie opowiadanie fantastyczno-imprezowe na podstawie co najmniej dwóch snów.
Wszystkim czytającym życzę, aby pozytywnie inspirowało do życia i twórczości oraz poprawiło nastrój.
Toż to prawie planeta-kurort Risa ze Star Treka!
Łał, ale pozytywnie zaskakujące porównanie. ?
Dziękuję i pozdrawiam ☺️
Piotrek! Jak zwykle płyniesz po magicznych zakamarkach swoich myśli.
"Lata 2021-2022. Alternatywna rzeczywistość"... gdyby tak można było wyruszyć w miasto i wsiąść w Latający Holender.
Pozdrawiam
Wesoły i inspirujący komentarz ?
Dziękuję i pozdrawiam ☺️
Piotrek, wizjonerskie sny w repertuarze pandemii przyszłości. ?? ??
Pozytywnie inspirujący i zaskakujący komentarz. ☺️
Nabrałem ochoty na napisanie opowiadania w klimatach fantastyczno-naukowych.
Spróbuję coś w tym stylu napisać w pierwszym kwartale roku 2022.
Dziękuję i pozdrawiam ☺️
Piotrek P.1988:)↔Uczyń mnie postacią, w następnej Twojej opowieści. Hmm... albo lepiej nie, gdyż mógłbym już nie chcieć wrócić z takich światów. A właściwie, W jeszcze następnej mógłbyś mnie na siłę wyrzucić i z ekranu, bym wyskoczył do tego świata, co tu:))↔Jak zwykle, przeczytałem wyobrażeniowo:)↔Pozdrawiam:)↔? ??
Gdyby takie opowiadanie powstało, to byłoby ono zapewne w klimatach fantastyczno-surrealno-międzywymiarowych. ?? ? ?
Dziękuję i pozdrawiam ☺️
Ostatnie dwa zdania stawiają pod znakiem zapytania szczęśliwość tej planety. Wkradł się niepokój.
Pozdrawiam!
Tak też można interpretować. Nagle zmieniła się rzeczywistość i czas popłynął w nieznanym kierunku. Inspirujący komentarz.
Dziękuję i pozdrawiam ☺️
Czyta się lekko i przyjemnie (jak każdy Twój sen). Ale gdy dochodzę do końca, zapominam co było na początku. Tak samo nie mogę sobie przypomnieć, co było w poprzednim śnie. Nie wiem czy to zawodzi mnie pamięć, czy jak w lesie, wszystkie drzewa są do siebie podobne, niczym szczególnym się nie wyróżniają. Ale jakie to ma znaczenie? Po dniu ciężkiej pracy, siedząc w ogrodzie, na subtropikalnej wyspie, takie opowiadanie to marzenie!
Niektóre sny są do siebie nawzajem bardziej podobne, a inne mniej. Inspirujący komentarz z pozytywnym zakończeniem.
Dziękuję i pozdrawiam :-)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania