## Przygoda w lesie
Był piękny letni dzień. Tomek i Ania postanowili wybrać się na rowerową wycieczkę do lasu. Zabrali ze sobą plecak z kanapkami, wodą i mapą. Mieli zamiar pojechać do starej leśniczówki, o której słyszeli wiele ciekawych historii.
Wjechali na leśną ścieżkę i zaczęli podziwiać piękno przyrody. Słyszeli śpiew ptaków, szum drzew i szelest liści. Zauważyli też wiele zwierząt: zające, lisy, wiewiórki i jelenie. Byli zachwyceni tym, co widzieli.
Po jakimś czasie dotarli do leśniczówki. Była to stara, drewniana chatka, porośnięta bluszczem i mchem. Wyglądała na opuszczoną i tajemniczą. Tomek i Ania postanowili ją zbadać.
Zostawili rowery pod drzewem i podeszli do drzwi. Były zamknięte na zardzewiały zamek. Tomek spróbował go otworzyć siłą, ale się nie udało. Ania znalazła obok kamień i nim uderzyła w zamek. Z trudem się otworzył.
Weszli do środka. Było ciemno i wilgotno. Zapachniało starym drewnem i kurzem. W pomieszczeniu było kilka mebli: stół, krzesła, szafa i łóżko. Na ścianach wisiały obrazy przedstawiające las i zwierzęta.
Tomek i Ania rozejrzeli się po leśniczówce. Znaleźli kilka ciekawych rzeczy: starą latarkę, kompas, nóż i lornetkę. Zabrali je ze sobą i poszli na górę.
Na górze była tylko jedna izba. Na podłodze leżały stare gazety, książki i dokumenty. Tomek i Ania zaczęli je przeglądać. Odkryli, że leśniczówka należała do pewnego myśliwego, który zginął w tajemniczych okolicznościach.
Według gazet, myśliwy był poszukiwany przez policję za kłusownictwo i handel zwierzętami. Pewnego dnia nie wrócił z polowania i znaleziono jego ciało w lesie. Nie wiadomo było, kto go zabił i dlaczego.
Tomek i Ania poczuli dreszcz strachu. Zdali sobie sprawę, że leśniczówka kryje wiele sekretów i niebezpieczeństw. Postanowili szybko stamtąd wyjść.
Schodzili po schodach, gdy usłyszeli głosy na zewnątrz. Ktoś przyjechał pod leśniczówkę samochodem. Tomek zajrzał przez okno i zobaczył dwóch mężczyzn ubranych na czarno. Wyglądali podejrzanie.
- Co robimy? - spytał szeptem Ania.
- Musimy się ukryć - odpowiedział Tomek.
- Gdzie? - zapytała Ania.
- W szafie - zaproponował Tomek.
Wbiegli do pokoju na dole i schowali się w szafie. Zamknęli drzwi na klucz i czekali.
Słyszeli, jak mężczyźni wchodzą do leśniczówki. Rozmawiali głośno.
- Sprawdźmy, czy jest tu coś cennego - powiedział jeden z nich.
- Dobrze, ty idź na górę, ja poszukam tu - odpowiedział drugi.
Tomek i Ania byli przerażeni. Zdali sobie sprawę, że trafili na złodziei, którzy chcieli obrabować leśniczówkę. Nie wiedzieli, co zrobić.
- Co robimy? - spytał szeptem Tomek.
- Musimy zadzwonić po pomoc - odpowiedziała Ania.
- Masz telefon? - zapytał Tomek.
- Tak, ale nie mam zasięgu - powiedziała Ania.
Sprawdzili swoje telefony. Żaden z nich nie miał zasięgu. Byli odcięci od świata.
- Co robimy? - powtórzył Tomek.
- Musimy się jakoś wydostać - odpowiedziała Ania.
- Jak? - zapytał Tomek.
- Może przez okno? - zaproponowała Ania.
Spojrzeli na okno. Było małe i wysoko. Nie było łatwo się przez nie wydostać.
- Spróbujmy - powiedział Tomek.
Podniósł Anię i podał ją do okna. Ania wysunęła się na zewnątrz i spadła na trawę. Tomek chciał za nią pójść, ale wtedy usłyszał kroki na schodach.
- Szybko, uciekaj! - krzyknął do Ani.
Ania pobiegła do rowerów i wsiadła na swój. Czekała na Tomka.
Tomek próbował zamknąć okno, ale było za późno. Drzwi szafy się otworzyły i jeden z mężczyzn go zobaczył.
- Hej, co ty tu robisz? - krzyknął złodziej.
- Nic, nic - wyjąkał Tomek.
- Chodź tu! - rozkazał złodziej.
Tomek nie miał wyboru. Wyszedł ze szafy i stanął przed złodziejem. Ten złapał go za kołnierz i podniósł do góry.
- Kim jesteś? Co tu robisz? - pytał złodziej.
- Jestem... jestem... turystą - kłamał Tomek.
- Turystą? A co to masz w ręce? - zapytał złodziej.
Tomek spojrzał na swoje ręce. Trzymał w nich latarkę, kompas, nóż i lornetkę, które znalazł w leśniczówce.
- To... to... pamiątki - kłamał Tomek.
- Pamiątki? Nie ściemniaj mi! To są nasze rzeczy! Skąd je masz? - krzyknął złodziej.
Tomek nie wiedział, co powiedzieć. Zrozumiał, że złodzieje byli wspólnikami myśliwego i chcieli odzyskać jego majątek.
W tym momencie drugi złodziej wrócił z góry. Miał w rękach torbę pełną papierów i pieniędzy.
- Znalazłem to! To są nasze dokumenty i kasa! - powiedział triumfalnie.
- Świetnie! A co to za dzieciak? - zapytał pierwszy złodziej.
- To jakiś turysta. Chciał nas okraść! - odpowiedział pierwszy złodziej.
- Co?! To trzeba go uciszyć! - powiedział drugi złodziej.
Złodzieje chwycili Tomka i wyciągnęli go na zewnątrz. Zamierzali go zabić.
Ania widziała całą scenę z daleka. Była przerażona. Nie mogła zostawić Tomka samego. Musiała mu pomóc.
Pomyślała szybko. Wzięła kamień i rzuciła go w samochód złodziei. Kamień trafił w szybę i ją rozbił.
Złodzieje usłyszeli hałas i odwrócili się. Zobaczyli Anię na rowerze.
- To jego koleżanka! Musimy ją złapać! - krzyknął jeden z nich.
Puścili Tomka i pobiegli do samochodu. Wsiedli do niego i ruszyli za Anią.
Ania pedałowała jak najszybciej. Wiedziała, że nie ma szans uciec przed samochodem. Musiała znaleźć jakieś schronienie.
Spojrzała na mapę, którą miała w kieszeni. Zobaczyła, że niedaleko jest jezioro. Postanowiła tam pojechać.
Skierowała rower na lewo i wjechała na inną ścieżkę. Złodzieje za nią podążyli.
Po chwili Ania dotarła do jeziora. Było duże i błękitne. Na brzegu stały łodzie i kajaki.
Ania zatrzymała rower i wyskoczyła z niego. Złapała kajak i popchnęła go do wody. Wskoczyła do niego i zaczęła wiosłować.
Złodzieje przyjechali za nią. Zostawili samochód i pobiegli do brzegu. Zobaczyli Anię na kajaku.
- Nie pozwolimy ci uciec! - krzyknęli.
Wzięli łódź i wsiedli do niej. Zapalili silnik i ruszyli za Anią.
Ania widziała, że są coraz bliżej. Nie miała szans wyprzedzić ich na kajaku. Musiała wymyślić coś innego.
Spojrzała na jezioro. Zobaczyła kilka wysp porośniętych drzewami. Postanowiła tam pojechać.
Skierowała kajak na prawo i wiosłowała do najbliższej wyspy. Złodzieje za nią podążyli.
Ania dotarła do wyspy i wysiadła z kajaka. Schowała go za krzakami i pobiegła do lasu. Złodzieje dotarli za nią i wysiedli z łodzi. Szukali jej wzrokiem.
- Gdzie ona jest? - zapytał jeden z nich.
- Nie wiem, musi być gdzieś tu - odpowiedział drugi.
- Rozdzielmy się i ją znajdźmy - zaproponował pierwszy.
Złodzieje rozeszli się po wyspie. Ania siedziała za drzewem i trzymała się za głowę. Nie wiedziała, co zrobić.
Wtedy usłyszała głos:
- Psst! Psst!
Odwróciła się i zobaczyła Tomka. Stał za innym drzewem i machał do niej ręką.
- Tomek! - wyszeptała Ania.
- Cicho! Chodź tu! - powiedział Tomek.
Ania podbiegła do Tomka i przytuliła go.
- Jak tu dotarłeś? - zapytała Ania.
- Uciekłem od złodziei, gdy byli zajęci tobą - odpowiedział Tomek.
- I co zrobiłeś? - zapytała Ania.
- Zadzwoniłem po policję - odpowiedział Tomek.
- Masz zasięg? - zapytała Ania.
- Tak, tu jest lepszy niż w leśniczówce - odpowiedział Tomek.
- I co powiedziałeś? - zapytała Ania.
- Powiedziałem im wszystko: gdzie jesteśmy, co się stało, kim są złodzieje - odpowiedział Tomek.
- I co powiedzieli? - zapytała Ania.
- Powiedzieli, że zaraz przyjadą - odpowiedział Tomek.
- Naprawdę? - zapytała Ania.
- Tak, naprawdę - odpowiedział Tomek.
Ania i Tomek uśmiechnęli się do siebie. Byli szczęśliwi, że są razem i że policja przyjedzie.
- Udało nam się! - powiedziała Ania.
- Udało nam się! - powtórzył Tomek.
Przytulili się mocno i poczekali na pomoc.
Po kilku minutach Ania i Tomek usłyszeli syreny. Zobaczyli na jeziorze łódź policyjną. Policjanci wylądowali na wyspie i zaczęli szukać złodziei.
Złodzieje usłyszeli syreny i zrozumieli, że są w tarapatach. Postanowili uciekać. Wsiedli do swojej łodzi i odpalili silnik. Chcieli wrócić do samochodu i zniknąć.
Ale policjanci byli szybsi. Dogonili ich i zablokowali im drogę. Złodzieje nie mieli wyjścia. Musieli się poddać.
Policjanci aresztowali ich i przeszukali ich łódź. Znaleźli torbę z dokumentami i pieniędzmi. Były to dowody ich przestępstw.
Policjanci pojechali do leśniczówki i przeszukali ją. Znaleźli tam więcej dowodów: broń, skóry, trofea i inne rzeczy należące do myśliwego i jego wspólników.
Policjanci połączyli się z innymi jednostkami i poinformowali ich o swoim odkryciu. Okazało się, że złodzieje byli częścią większej siatki kłusowników i handlarzy zwierzętami. Policja rozpoczęła akcję, aby ich wszystkich złapać.
Ania i Tomek zostali przewiezieni do komisariatu. Tam opowiedzieli policji wszystko, co się wydarzyło. Policja podziękowała im za ich odwagę i pomoc.
- Jesteście bohaterami - powiedział policjant.
- Nie, jesteśmy tylko przyjaciółmi - powiedział Tomek.
- I turystami - dodała Ania.
Policja zadzwoniła do rodziców Ani i Tomka i poinformowała ich o sytuacji. Rodzice byli bardzo zmartwieni, ale też bardzo dumni ze swoich dzieci.
- Jesteśmy w drodze - powiedział tata Ani.
- Do zobaczenia wkrótce - powiedziała mama Tomka.
Ania i Tomek poczekali na swoich rodziców w komisariacie. Byli zmęczeni, ale szczęśliwi. Przeżyli niesamowitą przygodę w lesie.
- To był najlepszy dzień w moim życiu - powiedziała Ania.
- I w moim - powiedział Tomek.
- Dziękuję ci za wszystko - powiedziała Ania.
- Nie ma za co - powiedział Tomek.
Ania i Tomek uśmiechnęli się do siebie i złapali się za ręce. Byli najlepszymi przyjaciółmi.
Komentarze (4)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania