Przygody na morzu
Płynął sobie łódką po oceanie, aż tu nagle otoczyło go stado rekinów łaknących pożywienia.Sytuacja wydawała się nieciekawa, ponieważ jeden człowiek musiał mierzyć się z kilkunastoma wygłodniałymi i krwiożerczymi drapieżnikami,ale jak to mówią nie ma rzeczy niemożliwych, dlatego też człowiek wpadł na pewien pomysł.Otóż miał w kieszeni nóż dosyć sporej wielkości, którego zamierzał użyć, wbijając go w łeb jednego z rekinów, co uczynił i wokoło rozbrygnął potok czarnej jak rdza juhy, który przyciągnął uwagę pozostałej reszty jak magnes i wywołał w nich morderczy instykt.Krew tak im zakręciła we łbach, że natychmiast rzuciły się na rannego towarzysza, a że były wygłodniałe to nie minęło 10 minut i po rannym rekinie nie było co zbierać.To wystarczyło człowiekowi by uciec na bezpieczną odległośc, tak by rekiny nie miały szans go odnaleźć i dopaść, lecz w pewnym momencie pojawił się na horyzoncie dosyć dużej wielkości wir i człowiekowi groziło duże niebezpieczeństwo wpadnięcia w niego, lecz i tym razem znalazł sposób na wyjście z opresji.Na sobie miał ubranie, które sciągnął z siebie i zrobił z niego prowizoryczny maszt, dzięki czemu łódkę porwał wiatr i wyrzucił ją daleko od miejsca gdzie znajdował się wir i poraz kolejny człowiek mógł odetchnąć z ulgą.Niestety jednak jak to zwykle bywa, szczęśćie kiedyś musi się skończyć i skończyło na ośmiornicy, którą tak zafascynowało nagie ciało człowieka, że opletła go całego i udusiła.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania