Przygody Toniego Gryciano rozdział 3

Karen po powrocie z łazienki natychmiast założyła bieliznę wybraną przez Milagros. Następnie stanęła przed lustrem, chcąc się przejrzeć .

- Jak wyglądam? Czy Toniemu spodoba się ta bielizna?

- Jestem tego pewna.

- Obyś miała rację.

- Mam. A teraz włóż sukienkę.

Po tych słowach dziewczyna wręczyła siostrze strój, a gdy ta go nakładała, rozległ się dzwonek do drzwi. Szybko pomalowała usta czerwoną szminką, a na powieki nałożyła cień.

- O matko! Już osiemnasta, to na pewno przyszedł Paul.

- Spokojnie, jesteś już prawie gotowa, makijaż też masz, musimy cię tylko jeszcze uczesać.

Karen usiadła na brzegu łóżka, a Milagros zabrała się do pracy. Gdy wszystko było gotowe, kobiety pośpiesznie opuściły sypialnię. Pani Gryciano jako pierwsza zeszła po schodach, Milagros zaś dyskretnie przemknęła do swojego pokoju, aby się przebrać. Tony już stał przy drzwiach i rozmawiali z Paulem. Karen podeszła do męża, którego ucieszył jej widok.

- Karen, wyglądasz w tej sukience olśniewająco - pochwalił

- Dziękuję.

- Paul ma rację. I cieszę się, że jednak zostałaś - szepnął żonie na ucho.

- Później o tym porozmawiamy.

- Dobrze.

- A teraz, panowie, zapraszam do gabinetu.

Karen weszła jako pierwsza, a za nią mąż oraz gość. Tony usiadł w skórzanym fotelu, a jego żona zajęła miejsce na kanapie. Z torebki wyciągnęła szklaną lufkę, w której umieściła papierosa. Paul zauważywszy, że zapalniczka kobiety nie chce zapalić, pośpieszył Karen z pomocą.

- Dziękuję. - Uśmiechnęła się.

- Nie ma za co.

- Czy możemy już zacząć?

- Tak, kochanie.

- A więc spotkaliśmy się tutaj, żeby omówić najnowszą dostawę towaru oraz ustalić termin.

- Towar już przyjechał i czeka w magazynie na rozładunek.

- Super.

- A co do terminu to moi ludzie mogą go przywieźć nawet dziś do twojego domu.

- Zwariowałeś? Tylko nie do domu, jeszcze jakiś sąsiad by zobaczył.

- Masz rację, to niezbyt mądre.

- Właśnie.

- To gdzie moi pracownicy mają

to dostarczyć?

- Tam, gdzie zawsze, czyli do restauracji u Toniego. Mój wspólnik o wszystkim wie i odbierze towar, ja postanowiłem spędzić trochę czasu z rodziną.

- Trochę ci, Tony, zazdroszczę tej rodzinnej sielanki.

- Ty też możesz mieć żonę.

- Wiem, ale jak do tej pory nie spotkałem tej właściwej.

- Jestem pewien, że w końcu znajdziesz tę jedyną.

- Paul, gdybym nie znała cię tak dobrze jak znam, to bym w to uwierzyła.

- Ale ja się zmieniłem.

- Tak, jasne.

- Naprawę.

Nagle niespodziewanie w drzwiach stanęła Milagros. Miała na sobie obcisły sweterek i spodnie.

- Przepraszam za spóźnienie. To na czym stanęło? - zapytała.

- Mówiliśmy o dostawie towaru.

- Ja mogę go odebrać, potrzebuję tylko adresu.

Karen podeszła do siostry, złapała ją za ramię i wyprowadziła z gabinetu. Po znalezieniu się w kuchni zaczęły się kłócić.

- To jest zbyt niebezpieczne. Tamci faceci będą na pewno mieli broń, mogą cię zastrzelić.

- Nie przesadzaj!

- Mówię poważnie.

- To jest tylko odebranie towaru.

- Nie!

- W takim razie powiem Toniemu całą prawdę.

- Nie zrobisz tego. A jeśli piśniesz mu choć słówko, gorzko pożałujesz.

- A co, zabijesz mnie?

- Nie, tylko cię ostrzegam - rzekła Karen i opuściła kuchnię, zostawiając Milagros samą.

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (25)

  • SwanSong 2 miesiące temu
    Żeby nie było, że nie pomagam, to dokonam analizy co bardziej opiniotwórczych aspektów tej sagi.

    Karen po powrocie z łazienki natychmiast założył bieliznę wybraną przez Milagros
    >>> I bum! Na wstępie zgodnie z najlepszymi zwyczajami, dostajemy zdanie otwierające o mocy głowicy jądrowej. Karen założył, więc tak jak podejrzewali czytelnicy - Karen to facet.
    Po tych słowach dziewczyna wręczyła siostrze strój, a ta go wciągnęła, gdy Karen robiła sobie makijaż to rozległ się dzwonek do drzwi.
    >>> Karen wciąga strój nosem, jednocześnie robiąc sobie makijaż. To dopiero sztuka! Potem pewnie zjada czółenka, podrzucając naleśniki.
    Karen usiadła na brzegu łóżka, a Milagros zabrała się do pracy, gdy wszystko było gotowe. Kobiety pośpiesznie opuściły sypialnię pani Gryciano jako pierwsza zeszła po schodach.
    >>> Rozległ się dzwonek u drzwi, a siostry o stalowej sile woli bawiły się w układanie włosów. Brawura aż bije po oczach! Nic, że Paul stoi pod drzwiami jak ostatni baran. Najważniejsze to zrobić fryzurkę, kurna jego mać!
    - A teraz panowie zapraszam do gabinetu.
    Karen jako pierwsza weszła,
    >>> Następne potwierdzenie, że Karen to facet.
    Potem przyłożyła do ust Paul zauważył że Karen chce zapalić, ale zapalniczka nie chce zapalić.
    >>> Dlaczego Karen przykłada do ust Paul papierosa? A potem już zapa, zapa, zapa.
    - A co do terminu to moi ludzie mogą go przywieść nawet dziś do twojego domu.
    - Zwariowałeś tylko nie do domu jeszcze jakiś sąsiad,by zobaczył.
    - Masz rację to niezbyt mądre.
    >>> Dialog godny rodziny Soprano. Szkoda, że nie wiem, co kto mówi, bo dialogi tu są oszczędne w słowie i w myśli.
    - Ty te możesz mieć żonę.
    >>> I cyk, sprzedane jako najlepsze hasło reklamowe 2022 roku. Agencje matrymonialne już się biją.
    - Paul gdybym cię nie znała tak dobrze jak znam to bym w to uwierzyła!
    >>> Dobrze, że go zna tak dobrze, jak zna, bo inaczej by go nie znała tak dobrze, jak zna, więc w ogóle by go chyba nie poznała... czy jakoś tak.
    - Ale ja się zmieniłem.
    - Tak jasne.
    - Naprawę.
    >>> Naprawę zgosiłem. Hydraulik przyjdzie o 14.00.
    - To jest zbyt niebezpieczne tamci faceci będą na pewno mieli broń, a jak jeden z nich ciebie zastrzeli!?
    >>> Otóź to! A co jak nawet kilku facetów zastrzeli Milagros?
  • Margerita 2 miesiące temu
    Karen to kobieta
  • Margerita 2 miesiące temu
    Ustnik od lufki przyłożyła do ust
  • ZielonoMi miesiąc temu
    Zgubiłeś przecinek po "Na wstępie...". Doradca...
  • SwanSong miesiąc temu
    ZielonoMi
    A ty masz zły cudzysłów, więc nie pyskuj.
  • ZielonoMi miesiąc temu
    SwanSong Nie ja, telefon. Pustaku. Ps. Czemu masz taki babski nick? Chamsko babski.. Wiersz już się pisze, parz melisę!
  • kigja 2 miesiące temu
    Swang bywa szorstki, ale również pomocny.
    A rozdział ciekawy.
  • Margerita 2 miesiące temu
    Dzięki
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Mnie się najbardziej podoba:
    "zajęła miejsce na kanapie z torebki" :)

    Podoba mi sie.

    Pozdrość.
  • Margerita 2 miesiące temu
    Dzięki ja wiem że brakuje przecinków
  • SwanSong 2 miesiące temu
    Margerita
    Skoro wiesz, to czemu ich nie wstawiasz?
  • Margerita 2 miesiące temu
    SwanSong bo mam z nimi problem
  • Margerita 2 miesiące temu
    SwanSong bo mam problem z czasownikami
  • ZielonoMi miesiąc temu
    Jasne, zdania Mar są komiczne, ale to lek na zbolałą duszę:D Zwłaszcza w łikend wolny od pracy :)
  • MartynaM 2 miesiące temu
    Mar, jest trochę lepiej niż wcześniej i Milagros poprawnie zapisałaś... jeszcze te przecinki mogłabyś wstawiać... chociaż na chybił - trafił.
    Ale za Milagros postawię Ci 5
  • Margerita 2 miesiące temu
    Dzięki bo ta część nie była przepuszczana przez ikorektor
  • rozwiazanie 2 miesiące temu
    Margerita, mnie się podoba, fajnie piszesz.
  • Margerita 2 miesiące temu
    Dziękuję i się cieszę że ci się podoba
  • Akwadar 2 miesiące temu
    Nieźle, Mar. Jakbyś trochę podgoniła fabułę, bo ciekaw jestem bardzo, co dalej ;) Cztery daję.
  • Margerita miesiąc temu
    Dziękuję bardzo
  • ZielonoMi miesiąc temu
    Mar, ja mam wrażenie, że Ty coraz szybciej chcesz wrzucić. Błędów co niemiara. Wyskoj mi to ma L, poprawię Ci, bo żal paczeć.
  • ZielonoMi miesiąc temu
    Wyślij*
  • Margerita miesiąc temu
    ZielonoMi dobra
  • Piotrek P. 1988 miesiąc temu
    Trochę przypomniały mi się telenowele latynoamerykańskie, trochę filmy animowane Disneya o księżniczkach, a trochę filmy sensacyjne i gry akcji w klimatach tych z serii GTA. Ciekawe połączenie motywów.

    5, pozdrawiam 🙂
  • Margerita miesiąc temu
    Dziękuję bardzo

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania