przyjaciele

co wieczór patrzę w nieruchome gwiazdy

strach mnie obejmuje

jest mi znajomy

samotności towarzysz

witam go

jak zwykle rozmawiamy

muzyka skacze

po nieznanych akordach

jednak znana

to samotności kroki

Księżyc patrzy na teatr

lustrzanym odbiciem

moich oczu

muzyka coraz cichsza

aktorzy się rozstają

dobranoc

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania