przyjaciele
co wieczór patrzę w nieruchome gwiazdy
strach mnie obejmuje
jest mi znajomy
samotności towarzysz
witam go
jak zwykle rozmawiamy
muzyka skacze
po nieznanych akordach
jednak znana
to samotności kroki
Księżyc patrzy na teatr
lustrzanym odbiciem
moich oczu
muzyka coraz cichsza
aktorzy się rozstają
dobranoc
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania