Przyjdzie skromna… a jakże
zanim niebo uraczy nas
lodowatą kaszą manną
rozczesze trawy świszczącym grzebieniem
dłonie będą grać w ciepło zimno
z potarganymi kieszeniami
kurtek
a senne nosy
owijać szalikiem
niczym puchową kołdrą
zanim na ustach
zakwitną śniegowe kwiaty
oblizywane zdesperowanym językiem
przyjdzie ona
i tak od niechcenia
obwiąże nam serca sznurem
babiego lata
Komentarze (3)
Ona... jesień
Przepiękny wiersz 6/5💪❤️
i czytam dziesiąty razy i jednak 7/5 👏
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania