Przyjdzie skromna… a jakże

zanim niebo uraczy nas

lodowatą kaszą manną

rozczesze trawy świszczącym grzebieniem

 

dłonie będą grać w ciepło zimno

z potarganymi kieszeniami

kurtek

 

a senne nosy

owijać szalikiem

niczym puchową kołdrą

 

zanim na ustach

zakwitną śniegowe kwiaty

oblizywane zdesperowanym językiem

 

przyjdzie ona

 

i tak od niechcenia

obwiąże nam serca sznurem

babiego lata

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Barmaria 3 godz. temu

    Ona... jesień

  • Jimmy godzinę temu

    Przepiękny wiersz 6/5💪❤️

  • Jimmy godzinę temu

    i czytam dziesiąty razy i jednak 7/5 👏

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania