przyklejenie brzegowe

I

po zmroku żądlą wyrojone na Kentem lotniska

jutrzejsze słońce zaczyna parzyć

do uśpienia niewydolne myśli

i nietaktowne tykania zegara

aż ubędzie dostępu do morza między nami

 

II

na wprost drzwi

z deszczu i chłodu otrząsał się tamaryszek

podwórkowiec

wyczekiwała brzemienna puchatość drapieżna

łaska przeszła przez segment ogrodzenia

księżyc szperał za ostatnim pacierzem

rzucając okiennym kolimatorem na wskroś

życie przez dwie ścianki snów

na naburchaną poduszkę

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Piotrek P. 1988 26.03.2021
    Dobre! Można myślami przejść do krainy sztuki, kultury i poezji, 5, pozdrawiam :-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania