przyziemnie

nie byłem motylem

ptakiem nie będę

ale kiedyś polecę

wiem to na pewno

 

krótki rozbieg

wybiję się mocno

i chwycę tą jedyną

najwyższą chwilę

się uśmiechnę

nie krzyknę

 

gdy po raz ostatni

z brukiem zatańczę

czaszka mi pęknie

mózg będzie na mnie i obok

pierwszy róż jaki założę

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • sensol 16.03.2019
    nauka latania: wyobraź sobie, że jesteś ptakiem
  • betti 16.03.2019
    tę jedyną.
  • Hypokryta 16.03.2019
    Dam tu odważnie pierwszą piątkę. A co tam. Pewnie mnie za to zjedzą z obu stron.
    Tematyka, jak tematyka - któż z ludzi o nieco bardziej wrażliwej duszy nie myślał o takim locie? Wielu o nim stale myśli i musi z tymi myślami walczyć co dnia. Trudna to walka. I wielu ją przegrywa. Ale o tematyce nie chcę tu pisać zbyt dużo - ważka i ważna, a często bagatelizowana, ale już gdzie indziej, komuś innemu pisałem, że życie składa się z banałów.
    Podoba mi się i tempo i rytm. Choć wiersz z pozoru niczym nie zaskakuje - od początku wszak wiadomo o jaki lot chodzi - to jednak ten kolor na końcu bardzo ładnie to zamyka.
    A więc - nie przeciągając już 5/5
  • Wrotycz 16.03.2019
    A jak tylko pęknie kręgosłup?:)
    Najlepsza jest tu msz - pointa z tym różem, bo przekonuje do dystansu podmiotu lirycznego wobec jakości hipotetycznego skoku.
    Pozdrawiam:)
  • franekzawór 16.03.2019
    Dobry tekst, nie horrrendalnie, ale niezły.
  • Kurczymordka 16.03.2019
    Dziękuję zainteresowanie, uwagi i generalnie przywitanie na forum.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania