Przyznanie
[Nie miała racji – i musiała to wypuścić na głos.]
Ona: na pewno.
Ty: sprawdź.
Kubek stygnie na blacie.
Łyżeczka cyka o rant.
Ekran świeci.
Dowód nie mruga.
Przesuwa po ekranie o milimetr.
Wczoraj zostaje.
Dobra.
Twarde. Bez pudru.
To ja.
Przepraszam.
Tu pęka jej głos – nie szkło, tylko chwyt.
Ona milknie – ekran gaśnie.
Ty nie liczysz.
Zbierasz ciszę.
W kuchni spada powietrze.
Para z kubka przestaje udawać.
Komentarze (18)
Wybrzmiewa jak rozpisana krótka scena dramatyczna.
Powinna była sprawdzić wcześniej...
Dzięki. Takie czytanie daje kopa, żeby pisać dalej.
Ciężkie obraz...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania