Przyznanie

[Nie miała racji – i musiała to wypuścić na głos.]

 

Ona: na pewno.

Ty: sprawdź.

Kubek stygnie na blacie.

Łyżeczka cyka o rant.

Ekran świeci.

Dowód nie mruga.

Przesuwa po ekranie o milimetr.

Wczoraj zostaje.

Dobra.

Twarde. Bez pudru.

To ja.

Przepraszam.

Tu pęka jej głos – nie szkło, tylko chwyt.

Ona milknie – ekran gaśnie.

Ty nie liczysz.

Zbierasz ciszę.

W kuchni spada powietrze.

Para z kubka przestaje udawać.

Średnia ocena: 3.6  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (18)

  • Dusza_boli wczoraj o 19:39
    Mistrzowsko chwycona cisza i napięcie między słowami. Jakże dużo wrażliwości w tak krótkiej scenie...
  • NinjaC wczoraj o 19:43
    Cieszę się, że to napięcie między słowami wybrzmiało.
  • AlexHalley wczoraj o 20:37
    Podoba mi się pozorny chaos rytmu.
    Wybrzmiewa jak rozpisana krótka scena dramatyczna.
  • NinjaC wczoraj o 21:15
    Super że tak to czytasz. Rytm wygląda jak bałagan, ale to bałagan w rękawiczkach, żeby scena zdążyła ukłuć i zniknąć ;)
  • Grafomanka wczoraj o 22:14
    W tej ciszy jego zwycięstwo... im bardziej milczące, tym dla niej poniżające, można odczuć jej ból... przykra scena. Ona niemal pewna, a później cyk i coś runęło.

    Powinna była sprawdzić wcześniej...
  • Grafomanka wczoraj o 22:15
    Patrzyłam, ale nie twierdzę, że na to samo, co Autor xD
  • NinjaC 9 godz. temu
    Grafomanka, serio się ucieszyłem. To jest piękny komentarz i dokładnie w punkt. Cisza miała być jak policzek bez ręki a Ty to złapałaś od razu. I to „cyk” też: bez dramatu na wierzchu, a w środku runęło wszystko. No i ten dopisek „powinna była sprawdzić wcześniej…” boli, bo jest prawdziwy.
    Dzięki. Takie czytanie daje kopa, żeby pisać dalej.
  • Grafomanka 9 godz. temu
    NinjaC, wiesz, tak sobie pomyślałam, że przecież nic tak nas nie boli jak brak racji w z góry założonej tezie, że mamy rację... i że takie zderzenie z faktami, ale najgorsze przy tym milczenie drugiej strony... i jak teraz wrócić na ten poziom sprzed ''dramatu''?
    Ciężkie obraz...
  • NinjaC 9 godz. temu
    Grafomanka, wiesz, myślę, że ten tekst właśnie na tym stoi, na momencie tuż przed odpowiedzią na pytanie „jak wrócić”.
  • Grafomanka 8 godz. temu
    NinjaC, tak, to jest właśnie sztuką, jak wyjść z twarzą po takiej porażce... ''przepraszam'' nieco banalnie brzmi, obrócić w żart raczej się nie da... zostaje jednak lekcja ''na kiedyś'', żeby nie popełnić takiego błędu i nie znaleźć się ponownie w takiej sytuacji... czyli zderzyć z milczeniem, które jest głośniejsze niż krzyk
  • NinjaC 8 godz. temu
    Grafomanka, Tak. Czasem to milczenie robi całą robotę. Dzięki
  • Grafomanka 8 godz. temu
    Sorry, rozpisuję się czasami, gdy coś mnie ruszy, stąd i tutaj kilka komentarzy, niemniej nie czuj się, przez te moje wizyty u ciebie, zobowiązany do rewizyty... nie chcę, żeby komentarze stały się ''towarem wymiennym''
  • NinjaC 8 godz. temu
    Grafomanka, wyznaje zasadę: krytyka za krytykę - myślę, że to bardzo zdrowe na tym portalu. To, że celowo nie daję się wciągać w głębsze dyskusje to tylko dla tego, że to nie jest priv. ;) taki urok tego "miejsca".
  • NinjaC 8 godz. temu
    Lubię o tekście - tutaj.
  • Grafomanka 8 godz. temu
    NinjaC, ja nie uznaję krytyki za krytykę. Jestem wolnym człowiekiem i chcę mieć swobodę działania... są publikacje, które mi nie leżą, chociaż lubię autora np. jednak nie wypowiadam się, bo uznaję, że nie muszę, kiedy człowiek musi, nie jest już w tym swobodny... a kiedy nie jest swobodny, zaczyna się męczyć...
  • NinjaC 8 godz. temu
    Grafomanka, rozumiem. I tak najbardziej cenię, kiedy komentarz łapie konkretny moment w tekście, to mi wystarcza. Ty dziś złapałaś sporo. Nieraz coś mi umknie, jak się odzywasz to łatwiej trafić i nadrobić.
  • hihihi 8 godz. temu
    Z 𝛑.zdy brudnej twórczość hihihihi
  • NinjaC 8 godz. temu
    Tytus, Waruj. Pilnuj Pana.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania