W tej ciszy jego zwycięstwo... im bardziej milczące, tym dla niej poniżające, można odczuć jej ból... przykra scena. Ona niemal pewna, a później cyk i coś runęło.
Grafomanka, serio się ucieszyłem. To jest piękny komentarz i dokładnie w punkt. Cisza miała być jak policzek bez ręki a Ty to złapałaś od razu. I to „cyk” też: bez dramatu na wierzchu, a w środku runęło wszystko. No i ten dopisek „powinna była sprawdzić wcześniej…” boli, bo jest prawdziwy.
Dzięki. Takie czytanie daje kopa, żeby pisać dalej.
NinjaC, wiesz, tak sobie pomyślałam, że przecież nic tak nas nie boli jak brak racji w z góry założonej tezie, że mamy rację... i że takie zderzenie z faktami, ale najgorsze przy tym milczenie drugiej strony... i jak teraz wrócić na ten poziom sprzed ''dramatu''?
Ciężkie obraz...
NinjaC, tak, to jest właśnie sztuką, jak wyjść z twarzą po takiej porażce... ''przepraszam'' nieco banalnie brzmi, obrócić w żart raczej się nie da... zostaje jednak lekcja ''na kiedyś'', żeby nie popełnić takiego błędu i nie znaleźć się ponownie w takiej sytuacji... czyli zderzyć z milczeniem, które jest głośniejsze niż krzyk
Sorry, rozpisuję się czasami, gdy coś mnie ruszy, stąd i tutaj kilka komentarzy, niemniej nie czuj się, przez te moje wizyty u ciebie, zobowiązany do rewizyty... nie chcę, żeby komentarze stały się ''towarem wymiennym''
Grafomanka, wyznaje zasadę: krytyka za krytykę - myślę, że to bardzo zdrowe na tym portalu. To, że celowo nie daję się wciągać w głębsze dyskusje to tylko dla tego, że to nie jest priv. ;) taki urok tego "miejsca".
NinjaC, ja nie uznaję krytyki za krytykę. Jestem wolnym człowiekiem i chcę mieć swobodę działania... są publikacje, które mi nie leżą, chociaż lubię autora np. jednak nie wypowiadam się, bo uznaję, że nie muszę, kiedy człowiek musi, nie jest już w tym swobodny... a kiedy nie jest swobodny, zaczyna się męczyć...
Grafomanka, rozumiem. I tak najbardziej cenię, kiedy komentarz łapie konkretny moment w tekście, to mi wystarcza. Ty dziś złapałaś sporo. Nieraz coś mi umknie, jak się odzywasz to łatwiej trafić i nadrobić.
To mi coś przypomina .Ona nie miała racji ..myślę że zabrakło jej dostatecznej wiedzy w temacie i nawet nie rozumie jaki to ma skutek.
6 grudnia w Mikołaja miałam Kolędę
30.12 o 15.00.urodzil się Mikołaj :-))))
,,Bączy diabeł bączy zmanipulowany ,na hejt mu wystarczy bicia komputerowej piany.Wmawia i obniża wartość oczywista ,widzę to ja jedynie ? Nie.Widza to wszyscy ."!!!
To mój pomysł na aktualne przemyślenia...może na wierszyk.
Słucham sobie wykładu.To co ktoś próbuje mi wmówić kompletnie mnie nie znając a tylko jej się wydaje że posłuży się moim komentarzem to i tak nic nie zyska bo ci którzy znają mnie naprawdę to wiedzą że to o czym mówi nie ma nic wspólnego z prawdą.To że podstępnie pije do mnie ( odnosząc się do mojego komentarza ) świadczy o wciągnięciu w bagno hejterskie wobec mnie ...szajka się powiększa jak widzę.Bóg zna mnie i ci którzy wierzą w Niego prawdziwie,też mnie znają i złego słowa powiedzieć nie pozwolą:-)
Dla mnie liczy się zdanie Boga o mnie a nie zdanie hejterow.
NinjaC czuję się cudownie sama że sobą i dlatego ufam tylko sobie.Nie pozwolę niczego sobie wmawiać.Nie dam nikomu takiej satysfakcji żeby dla swoich korzyści ktoś siłą wrzucił mnie w jakieś ramy .Tak nie będzie nigdy.!
Z mną nie wygra ta banda hejterska i mafijna...choćby co robili.
Co kto narobił za to każdy odpowie i tyle.
Właśnie zdradziła swoje intencje mówiąc że ,,wkłada kij w szprychy" Wychodzą na jaw zamysły serc wielu !
Codziennie Boga o to proszę żeby obnażał fałsz osób podłych i on to robi.:-)
..że nie tańczę tak jak to się tej mafijnej bandzie podoba.Kogo jeszcze wciągną w swoje bagienko? Kogo jeszcze zmanipulują?
Depresja ? a cóż to za bzdury!
Jak ktoś wierzy w Boga prawdziwie to nie ma żadnej depresji tylko nieustająca Nadzieję! i ponadprzeciętną siłę i wytrzymałość bo daną z góry.
Tacy jak oni tego nie zrozumieją nigdy.
,,Ciało mogą zabić ale Duszy mi nie zabiorą"!:-)))
NinjaC a tak między nami to dlaczego dyrektorka się jeszcze nie przyznała do tego jak podle mnie wrabia i jak kazała mi się na siłę przyznać do czegoś ,czego nigdy nie zrobiłam ( choć zna winnych ! 3 osoby) Takie oszczerstwo jawne i zniesławienie to przestępstwo tak jak fałszowaniem dokumentów i zasłanianie się RODO i jak ratowanie swojego tyłka i swoich ulubienic( winnych) moim kosztem...kosztem mojej reputacji!
To jest podłe zmuszać kogoś do przyznania się do czegoś czego się nie zrobiło.Czy ona myślałam że w ten sposób odetnie mi drogę do realizacji marzeń? Grubo się myli bo Bóg na gdy jej na to nie pozwoli!
To tak jeszcze w związku z tytułem.
myslała*
Cały czas pokazywała jak zazdrości mi wszystkiego, głównie nie podobało jej się że studiuję.Zawisc ludzka jest ohydna i niezrozumiała dla mnie.
Ja już z dzisiaj byłam rowerem w kościele wcześnie rano i nie potrzebuję dodatkowej aktywności fizycznej a negowanie przez nią moich obowiązków w ramach Wspólnoty franciszkańskiej jest co najmniej nieuczciwe i niegrzeczne .
Ja nie ufam nikomu zwłaszcza tym osobom które trzymają wspólny front z moim wrogiem...lub za plecami zachowują się jak wróg.
Proszę Boga żeby Prawda wychodziła i On to robi ,Prawda wychodzi .On ujawnia te osoby poprzez to co one same mówią .Ja w zasadzie nie muszę nic robić .Kolejny raz Bóg mnie wysłuchał.
,,Na jaw wychodzą zamysły serc wielu "
Zastanawiałem się, skąd u ciebie malutka tyle wigoru, jesteś niezniszczalna. Już wiem, to jazda na rowerze. Gdyby nasza flota miała takie okręty, bylibyśmy potęgą na świecie.
Daro1333 tak jak napisałam siłę i witalność czerpię od Boga i od wiary w Niego.Ja długie lata biegałam ale kontuzja kolana zakończyła te praktyki.Teraz wystarczy mi rower co jest formą nie tylko ruchu ale i wynika z tego że życie zmusza mnie do takiego środka lokomocji.Nie mam prawa jazdy,nigdy nie miałam i mieć nie chcę.
najmniejsza Na pewno, masz coś po tacie, też służyłem w marynarce wojennej w 40tej eskadrze. Dbaj o siebie i uważaj na to kolanko. Kolanka lubią dotyk, masuj je często.
Kiedyś koleżanka opowiadała o swojej kolędzie.
Kolega zapytał czy dała też ministrantom.
Odpowiedziała, że tak, że zawsze daje.
Na to on, czy dała obydwóm?
Ona, tak no jakby mogło być inaczej, zawsze daje dwóm.
Oczywiście chodziło o skarbonkę.
Komentarze (47)
Mistrzowsko chwycona cisza i napięcie między słowami. Jakże dużo wrażliwości w tak krótkiej scenie...
Cieszę się, że to napięcie między słowami wybrzmiało.
Podoba mi się pozorny chaos rytmu.
Wybrzmiewa jak rozpisana krótka scena dramatyczna.
Super że tak to czytasz. Rytm wygląda jak bałagan, ale to bałagan w rękawiczkach, żeby scena zdążyła ukłuć i zniknąć ;)
W tej ciszy jego zwycięstwo... im bardziej milczące, tym dla niej poniżające, można odczuć jej ból... przykra scena. Ona niemal pewna, a później cyk i coś runęło.
Powinna była sprawdzić wcześniej...
Patrzyłam, ale nie twierdzę, że na to samo, co Autor xD
Grafomanka, serio się ucieszyłem. To jest piękny komentarz i dokładnie w punkt. Cisza miała być jak policzek bez ręki a Ty to złapałaś od razu. I to „cyk” też: bez dramatu na wierzchu, a w środku runęło wszystko. No i ten dopisek „powinna była sprawdzić wcześniej…” boli, bo jest prawdziwy.
Dzięki. Takie czytanie daje kopa, żeby pisać dalej.
NinjaC, wiesz, tak sobie pomyślałam, że przecież nic tak nas nie boli jak brak racji w z góry założonej tezie, że mamy rację... i że takie zderzenie z faktami, ale najgorsze przy tym milczenie drugiej strony... i jak teraz wrócić na ten poziom sprzed ''dramatu''?
Ciężkie obraz...
Grafomanka, wiesz, myślę, że ten tekst właśnie na tym stoi, na momencie tuż przed odpowiedzią na pytanie „jak wrócić”.
NinjaC, tak, to jest właśnie sztuką, jak wyjść z twarzą po takiej porażce... ''przepraszam'' nieco banalnie brzmi, obrócić w żart raczej się nie da... zostaje jednak lekcja ''na kiedyś'', żeby nie popełnić takiego błędu i nie znaleźć się ponownie w takiej sytuacji... czyli zderzyć z milczeniem, które jest głośniejsze niż krzyk
Grafomanka, Tak. Czasem to milczenie robi całą robotę. Dzięki
Sorry, rozpisuję się czasami, gdy coś mnie ruszy, stąd i tutaj kilka komentarzy, niemniej nie czuj się, przez te moje wizyty u ciebie, zobowiązany do rewizyty... nie chcę, żeby komentarze stały się ''towarem wymiennym''
Grafomanka, wyznaje zasadę: krytyka za krytykę - myślę, że to bardzo zdrowe na tym portalu. To, że celowo nie daję się wciągać w głębsze dyskusje to tylko dla tego, że to nie jest priv. ;) taki urok tego "miejsca".
Lubię o tekście - tutaj.
NinjaC, ja nie uznaję krytyki za krytykę. Jestem wolnym człowiekiem i chcę mieć swobodę działania... są publikacje, które mi nie leżą, chociaż lubię autora np. jednak nie wypowiadam się, bo uznaję, że nie muszę, kiedy człowiek musi, nie jest już w tym swobodny... a kiedy nie jest swobodny, zaczyna się męczyć...
Grafomanka, rozumiem. I tak najbardziej cenię, kiedy komentarz łapie konkretny moment w tekście, to mi wystarcza. Ty dziś złapałaś sporo. Nieraz coś mi umknie, jak się odzywasz to łatwiej trafić i nadrobić.
NinjaC serio???
Tytus, Waruj. Pilnuj Pana.
To mi coś przypomina .Ona nie miała racji ..myślę że zabrakło jej dostatecznej wiedzy w temacie i nawet nie rozumie jaki to ma skutek.
6 grudnia w Mikołaja miałam Kolędę
30.12 o 15.00.urodzil się Mikołaj :-))))
Fajnje, że wspomnienia ruszyły. Dzięki.
,,Bączy diabeł bączy zmanipulowany ,na hejt mu wystarczy bicia komputerowej piany.Wmawia i obniża wartość oczywista ,widzę to ja jedynie ? Nie.Widza to wszyscy ."!!!
To mój pomysł na aktualne przemyślenia...może na wierszyk.
Słucham sobie wykładu.To co ktoś próbuje mi wmówić kompletnie mnie nie znając a tylko jej się wydaje że posłuży się moim komentarzem to i tak nic nie zyska bo ci którzy znają mnie naprawdę to wiedzą że to o czym mówi nie ma nic wspólnego z prawdą.To że podstępnie pije do mnie ( odnosząc się do mojego komentarza ) świadczy o wciągnięciu w bagno hejterskie wobec mnie ...szajka się powiększa jak widzę.Bóg zna mnie i ci którzy wierzą w Niego prawdziwie,też mnie znają i złego słowa powiedzieć nie pozwolą:-)
Dla mnie liczy się zdanie Boga o mnie a nie zdanie hejterow.
..wystosowali już wszystkie możliwe ,,działa ,"" ale na mnie to nie działa :-)
,,Wszystko mogę w tym Który mnie umacnia"! :-)
Studiowałam Psychodietetykę,z domu jestem wychowana odżywiać się dobrze i zdrowo ( warzywa i owoce najlepiej z ogródka.)
Codziennie jeżdżę rowerem bo to mój środek transportu,po co mi jeszcze spacer.
Fascynujące, jak dobrze się czujesz sama ze sobą ;)
NinjaC lubię siebie za to że jestem jaka jestem i że jestem sobą.:-)
NinjaC czuję się cudownie sama że sobą i dlatego ufam tylko sobie.Nie pozwolę niczego sobie wmawiać.Nie dam nikomu takiej satysfakcji żeby dla swoich korzyści ktoś siłą wrzucił mnie w jakieś ramy .Tak nie będzie nigdy.!
Z mną nie wygra ta banda hejterska i mafijna...choćby co robili.
Co kto narobił za to każdy odpowie i tyle.
Właśnie zdradziła swoje intencje mówiąc że ,,wkłada kij w szprychy" Wychodzą na jaw zamysły serc wielu !
Codziennie Boga o to proszę żeby obnażał fałsz osób podłych i on to robi.:-)
Tak ! Wybieram Boga ! pomimo wielu osobom się to nie podoba że nie łamię Przykazań ! że nie cudzołożę!!
pomimo że...*
..że nie tańczę tak jak to się tej mafijnej bandzie podoba.Kogo jeszcze wciągną w swoje bagienko? Kogo jeszcze zmanipulują?
Depresja ? a cóż to za bzdury!
Jak ktoś wierzy w Boga prawdziwie to nie ma żadnej depresji tylko nieustająca Nadzieję! i ponadprzeciętną siłę i wytrzymałość bo daną z góry.
Tacy jak oni tego nie zrozumieją nigdy.
,,Ciało mogą zabić ale Duszy mi nie zabiorą"!:-)))
I tak trzymaj. Pozdrawiam.
NinjaC Dziękuję i też Pozdrawiam.
NinjaC a tak między nami to dlaczego dyrektorka się jeszcze nie przyznała do tego jak podle mnie wrabia i jak kazała mi się na siłę przyznać do czegoś ,czego nigdy nie zrobiłam ( choć zna winnych ! 3 osoby) Takie oszczerstwo jawne i zniesławienie to przestępstwo tak jak fałszowaniem dokumentów i zasłanianie się RODO i jak ratowanie swojego tyłka i swoich ulubienic( winnych) moim kosztem...kosztem mojej reputacji!
To jest podłe zmuszać kogoś do przyznania się do czegoś czego się nie zrobiło.Czy ona myślałam że w ten sposób odetnie mi drogę do realizacji marzeń? Grubo się myli bo Bóg na gdy jej na to nie pozwoli!
To tak jeszcze w związku z tytułem.
myslała*
Cały czas pokazywała jak zazdrości mi wszystkiego, głównie nie podobało jej się że studiuję.Zawisc ludzka jest ohydna i niezrozumiała dla mnie.
W tej ciszy jest też brak zaufania.
Daro1333, trafne. Ta cisza jest też „nie wierzę ci na słowo” i dlatego boli bardziej, bo nie daje się jej zagadać. Dzięki ten wjazd w tekst.
Ja już z dzisiaj byłam rowerem w kościele wcześnie rano i nie potrzebuję dodatkowej aktywności fizycznej a negowanie przez nią moich obowiązków w ramach Wspólnoty franciszkańskiej jest co najmniej nieuczciwe i niegrzeczne .
Ja nie ufam nikomu zwłaszcza tym osobom które trzymają wspólny front z moim wrogiem...lub za plecami zachowują się jak wróg.
Proszę Boga żeby Prawda wychodziła i On to robi ,Prawda wychodzi .On ujawnia te osoby poprzez to co one same mówią .Ja w zasadzie nie muszę nic robić .Kolejny raz Bóg mnie wysłuchał.
,,Na jaw wychodzą zamysły serc wielu "
Zastanawiałem się, skąd u ciebie malutka tyle wigoru, jesteś niezniszczalna. Już wiem, to jazda na rowerze. Gdyby nasza flota miała takie okręty, bylibyśmy potęgą na świecie.
Daro1333 tak jak napisałam siłę i witalność czerpię od Boga i od wiary w Niego.Ja długie lata biegałam ale kontuzja kolana zakończyła te praktyki.Teraz wystarczy mi rower co jest formą nie tylko ruchu ale i wynika z tego że życie zmusza mnie do takiego środka lokomocji.Nie mam prawa jazdy,nigdy nie miałam i mieć nie chcę.
Daro1333 mój tato 3 lata służył w marynarce wojennej ( Gdynia Ustka Gdańsk Kołobrzeg ) może to po nim :-)))
najmniejsza Na pewno, masz coś po tacie, też służyłem w marynarce wojennej w 40tej eskadrze. Dbaj o siebie i uważaj na to kolanko. Kolanka lubią dotyk, masuj je często.
Kiedyś koleżanka opowiadała o swojej kolędzie.
Kolega zapytał czy dała też ministrantom.
Odpowiedziała, że tak, że zawsze daje.
Na to on, czy dała obydwóm?
Ona, tak no jakby mogło być inaczej, zawsze daje dwóm.
Oczywiście chodziło o skarbonkę.
Daro1333 a ja daję dodatkowo coś słodkiego ( Mikołaj ,czekoladki...itd.) zawsze...tak robił mój tato i ja tak samo.
Daro1333 pękniętej rzepki się nie masuje
najmniejsza wręcz przeciwnie malutka, dobrze jest użyć maści z żywokostem. Pomoże, tylko trzeba często masować.
Subkultura w świecie fantastyki
..
Tak łatwo sie zatracic a tak.pozniej trudno zdobyć
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania