Poprzednie części: Psalm Dla Upadłych
Psalm Dla Upadłych II
Niech wreszcie czas...
Rozpuści się w popiele wspomnień,
Jak święty ogień, co zgasł w świątyni bez proroków,
Dusze spłukane z imion płaczą pod moją skórą.
Złamałam się pod ciężarem blizn,
W oczach noszę sól dawnych słów,
Z przebitym gardłem walczę o oddech.
Każda modlitwa brzmi teraz jak bluźnierstwo,
Przypomina —
Pamiętaj mnie w ciszy, co pali.
Między niebem a ziemią – zbyt daleko,
By wpaść, za blisko, by odlecieć.
Więc stoję, naga w popiele dusz,
Z milczeniem utkanym ze snów —
Czekając, aż umrze światło we wszystkich oczach nieba.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania