Psiapsi liryczna spod bonsai wiadomości dobra i zła
Na przegrabianym w klepsydrach piasku
dojadam szkliwo, opierany kijanką,
spływa wytłuczony z żebra pot.
Na autostradzie słońca z naskalnych komiksów
mądra i piękna rozdwaja się
w kaloszu szczęścia i kościółkowym lakierku.
Jesteśmy jednej krwi, psia jucha A i O.
Przystawiam sobie ją, wychudzony
hak na odszumowanie łamanego
charakteru posmaku istnienia.
Trzyma się wskazówki czasu,
nierychliwej na postępujące wahania.
(niemotom nie odpowiadam)
Komentarze (5)
Przystawiam sobie ją sobie - za dużo sobie
Tak. poprawię. Dzięki.
znowu to psiapsi. wczoraj było.
faktycznie niemota. moze weź dupalacza na rozruch mózgownicy.
czubek dokładny, kasuje, znów wstawia na drugi dzień.
nawet jeśli ktoś z kom. to jak się potem czuje.
Na Sobieskiego nie ma miejsca?
NO!!
pirelli wczoraj 13:21.
- po tym opadłem z sił. Zostawię sobie tę szaradę na zaś.
to przecież twój psubrat. załatwiłeś go bez mydła.
hahhi.
NO!
a to ci gniot
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania