Psychika mi upadła
Czy może ja jestem jakiś nie tego...
Spadek emocji,
Smutek doskwiera...
I myśl o samobójstwie znowu doskwiera,
Może to ten moment...
Ten gdy umieram...
Jednakże co z Synem?
Którego im zabieram...?
Jedyne co mnie trzyma to rodzina,
więc czemu za syna mają takiego debila?
Jedyne co w głowie to śmierć lub zabawa,
bo dwubiegunowość mi nigdy nie popłaca.
Szczerze to chciałabym być znów zdrów,
By rodzice byli dumni po sam grób.
Jednakże no cóż...
Życie to jeden wielki stek bzdur,
Czy to nóż przy mej żyle
A może to znowu coś z moich zmyłek...
No nie wiem już sam czy gadam głupoty
A może naprawdę układam się w sen spoczynkowy...
by inni mogli się urwać od mej głupoty
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania