Psychomania
Ruszam przed siebie,
Nie spoglądam w szarą przestrzeń,
Nazywam się szaleniec,
Co mnie wzywa - sam nie wiem.
Cogito dawno umarło,
Sum wciąż się tli,
Marzenie niczym promyk,
Nadzieja mnie wzywa - chyba to wiem.
Zamykam swoje oczy,
Widzę piękną przestrzeń,
Otwieram je ponownie,
To mocniejsze niż śmierć.
Żyję każdym dniem,
Staram się jak mogę,
Mimo mojej choroby,
Dusza ciągnie do góry.
Nie poddam się psychopatom,
Anno Domini nadciąga prędko,
Wówczas usiądę wygodnie,
Patrząc w tą bladą twarz.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania