Nie umiem być krytykiem, więc tylko napiszę młodzieżowo, że sponio. Kojarzy mi się z moim dziadkiem, kiedy umierał. Nawsadzali mu róznych rurek. owineli kabelkami z płynami. więc przez ostatnie godziny zycia, choć był świadomy, w bardzo ograniczony sposób mógł się komunikować ze światem. Właściwie wyglądało to tak, że mama nad nim płakała na klęczkach, obiecywała , że się z wujkiem nie pokłócą o mieszkanie, a dziadek wtedy łzy po policzku swoim spuszczał i tak sie porozumiewali. Ja nie zdążyłem go zobaczyć. Byłem 100 km od szpitala, w którym leżał i dojechałem po prostu za późno. Znam to jedynie z opowieści mamy. Natomiast w kłótni o mieszkanie brałem już udział osobiście. Przekleństw było co niemiara i emocji wielkich moc. Teraz kasa z mieszkania już dawno wydana. Minęło ponad 12 lat. Może pozostał niesmak, a może zwyczajnie "komedia nie skrzypce" jak mawiał mój dziadek? Nie wiem i nie wiem też jak lepiej, świadomie czy nieświadomie tak sobie odchodzić. Ciekawa propozycja tematu do poczytania w każdym razie. Kiedyś trzeba będzie się z tym zmierzyć.
Komentarze (5)
Dawno nie czytałem tak przegadanego tekstu... ufff...
Antoni Grycuk
nikt Cię nie zmuszał.
wyrazy współczucia
Dziękuję.
Nie umiem być krytykiem, więc tylko napiszę młodzieżowo, że sponio. Kojarzy mi się z moim dziadkiem, kiedy umierał. Nawsadzali mu róznych rurek. owineli kabelkami z płynami. więc przez ostatnie godziny zycia, choć był świadomy, w bardzo ograniczony sposób mógł się komunikować ze światem. Właściwie wyglądało to tak, że mama nad nim płakała na klęczkach, obiecywała , że się z wujkiem nie pokłócą o mieszkanie, a dziadek wtedy łzy po policzku swoim spuszczał i tak sie porozumiewali. Ja nie zdążyłem go zobaczyć. Byłem 100 km od szpitala, w którym leżał i dojechałem po prostu za późno. Znam to jedynie z opowieści mamy. Natomiast w kłótni o mieszkanie brałem już udział osobiście. Przekleństw było co niemiara i emocji wielkich moc. Teraz kasa z mieszkania już dawno wydana. Minęło ponad 12 lat. Może pozostał niesmak, a może zwyczajnie "komedia nie skrzypce" jak mawiał mój dziadek? Nie wiem i nie wiem też jak lepiej, świadomie czy nieświadomie tak sobie odchodzić. Ciekawa propozycja tematu do poczytania w każdym razie. Kiedyś trzeba będzie się z tym zmierzyć.
Przejmujące!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania