To właśnie skutek tego, że "ojciec pił i bił". Ewidentnie dziecię przeżyło traumę którą przeniosło na współczesność z pomocą żółtej książki telefonicznej. Tylko ona, jako łącznik rzeczywistości dawała jej rzeczywistą szansę na naprawę. Bardzo jestem zachwycony gardą z arii - wspaniała metafora /"ariegarda"/, w której operowa muzyka staje się swoistym murem, zasłoną z arii, oddzielającym peela od dramatu przeszłości.
Komentarze (5)
Niezła dezintegracja.
dobrze, że nie dezynsekcja.
:)
Dezintegracja?
To właśnie skutek tego, że "ojciec pił i bił". Ewidentnie dziecię przeżyło traumę którą przeniosło na współczesność z pomocą żółtej książki telefonicznej. Tylko ona, jako łącznik rzeczywistości dawała jej rzeczywistą szansę na naprawę. Bardzo jestem zachwycony gardą z arii - wspaniała metafora /"ariegarda"/, w której operowa muzyka staje się swoistym murem, zasłoną z arii, oddzielającym peela od dramatu przeszłości.
cieszy mnie twój zachwyt. zwykła literówka, zjedzone jedno "er". już naprawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania