PTAK
Leć ptaku za rozbitym oknem
przez karty ludzkich głów,
doliny spalonych dachówek,
siądź gdzieś, byle psi fotel...
Pomachaj fajką, wątły cień kurzu,
przesiąknij dymem historii.
Starzejesz się ptaszyno,
po balu w obłokach, nie teraz.
Stajesz, skrzypiący zegarze.
Siadaj ptaku, zawiąż krawat,
ciśnij w parapet stare
okruszyny, ten sam kompozytor,
ot, siwiejesz mój ptaku, żegnaj.
Nie licz już dni czy pajęczyn.
Komentarze (3)
Wiersz z lekką nutą wzruszenia. Jak prawdziwej poetki
Wiersz wzruszający, ale ten tytuł na capslocku razi mnie trochę, ale to tylko szczegół, pozdrawiam.
Bardzo poetycki ten Twój wiersz. Nie umiem napisać nic więcej . 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania