Ptaki, pies, poezja

Przestałem szukać poezji.

Mówię wprost —

co widać.

 

Poezja stała się kartką opisu.

Zdechłe ptaki

pod koroną drzew,

u mnie pod blokiem.

zatrute

 

Pies wie,

że nie warto ich ruszać.

Czeka na komendę.

Niepewnie.

Odchodzi w drugą stronę.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • NinjaC godzinę temu
    Mocne masz te teksty ostatnio. Zdechłe ptaki pod blokiem aż wchodzą w oczy. Niby prosto, a coś po tym zostaje. Bardzo twoje pisanie.
  • Marzena godzinę temu
    Zdechłe ptaki faktycznie traumatyczne. No chyba że zdechły bo były głodne poezji
  • Marzena godzinę temu
    Najlepszy tekst był o gwoździu do trumny
  • Marzena godzinę temu
    A tak w ogóle to jak truje się ptaki?
  • Marzena godzinę temu
    Myślę że te dwie role psa i poety powinny być odwrócone
  • Domi123
    Zafrapowałeś mnie. Idę czytać Twoje wcześniejsze teksty.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania