Ptaki, pies, poezja
Przestałem szukać poezji.
Mówię wprost —
co widać.
Poezja stała się kartką opisu.
Zdechłe ptaki
pod koroną drzew,
u mnie pod blokiem.
zatrute
Pies wie,
że nie warto ich ruszać.
Czeka na komendę.
Niepewnie.
Odchodzi w drugą stronę.
Komentarze (7)
Mocne masz te teksty ostatnio. Zdechłe ptaki pod blokiem aż wchodzą w oczy. Niby prosto, a coś po tym zostaje. Bardzo twoje pisanie.
Zdechłe ptaki faktycznie traumatyczne. No chyba że zdechły bo były głodne poezji
Najlepszy tekst był o gwoździu do trumny
A tak w ogóle to jak truje się ptaki?
Myślę że te dwie role psa i poety powinny być odwrócone
Zafrapowałeś mnie. Idę czytać Twoje wcześniejsze teksty.
Niektóre są super, czytaj
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania