Ptaki, pies, poezja

Przestałem szukać poezji.

Mówię wprost —

co widać.

 

Poezja stała się kartką opisu.

Zdechłe ptaki

pod koroną drzew,

u mnie pod blokiem.

zatrute

 

Pies wie,

że nie warto ich ruszać.

Czeka na komendę.

Niepewnie.

Odchodzi w drugą stronę.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • NinjaC 4 miesiące temu

    Mocne masz te teksty ostatnio. Zdechłe ptaki pod blokiem aż wchodzą w oczy. Niby prosto, a coś po tym zostaje. Bardzo twoje pisanie.

  • Marzena 4 miesiące temu

    Zdechłe ptaki faktycznie traumatyczne. No chyba że zdechły bo były głodne poezji

  • Marzena 4 miesiące temu

    Najlepszy tekst był o gwoździu do trumny

  • Marzena 4 miesiące temu

    A tak w ogóle to jak truje się ptaki?

  • Marzena 4 miesiące temu

    Myślę że te dwie role psa i poety powinny być odwrócone

  • Domi123 4 miesiące temu

    Zafrapowałeś mnie. Idę czytać Twoje wcześniejsze teksty.

  • Marzena 4 miesiące temu

    Niektóre są super, czytaj

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania